Niebywałe! Tak Mourinho zareagował na współpracę z Szymańskim

- Jestem bardzo zadowolony, że nasze ścieżki skrzyżowały się w Fenerbahce - tak o Sebastianie Szymańskim powiedział Jose Mourinho, cytowany przez portal Ntvspor.net. Portugalczyk od nowego sezonu obejmie Fenerbahce i nie może się doczekać współpracy z polskim zawodnikiem. Nie może być jednak pewien jego pozostania w drużynie.

Sebastian Szymański ma za sobą bardzo intensywny sezon. W barwach Fenerbahce wystąpił w 55 meczach, zdobywając 13 goli i 19 asyst. Szczególnie imponujący w jego wykonaniu był początek rozgrywek, kiedy strzelał wiele goli. Później spisywał się już gorzej. Zawodnik znalazł się również w kadrze na mistrzostwa Europy w Niemczech i zagrał w meczach z Holandią i Francją. Nie pokazał się jednak ze zbyt dobrej strony. 

Zobacz wideo Anglia marnuje swój potencjał! Latające kufle, awantury

Jose Mourinho wypowiedział się o Szymańskim. Co za słowa

Szymański niedawno wrócił z wakacji i rozpoczął przygotowania do zbliżającego się sezonu. Jego nowym trenerem będzie Jose Mourinho, który ostatnio pracował w AS Romie. - The Special One. Wielka postać w futbolu. Nie spodziewałem się, że trafi do Fenerbahce - tak mówił o nim reprezentant Polski. Portugalczyk ostatnio również wypowiedział się o Szymańskim. I jak zdradził, nie mógł się doczekać współpracy z nim. 

- Zawsze go śledziłem. Był na mojej liście transferowej. Jestem bardzo zadowolony, że nasze ścieżki skrzyżowały się w Fenerbahce - powiedział Mourinho, cytowany przez portal Ntvspor.net. Dziennikarze dodali również, że szkoleniowiec był pod wrażeniem gry Szymańskiego, gdy ten w barwach Feyenoordu rywalizował z AS Romą w Lidze Konferencji. Ponadto uważa go za jedną z kluczowych postaci w zespole. 

Mourinho musi się jednak liczyć z tym, że Polak zmieni klub tego lata. Zawodnik od dłuższego czasu jest łączony z odejściem z Fenerbahce. Portal fotomac.com.tr ostatnio ujawnił, że Szymański jest bliski przenosin do Tottenhamu Hotspur. Angielski zespół miał już nawet złożyć ofertę. Opiewała na 25 mln euro plus premie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.