Trzęsienie ziemi w klubie ekstraklasy. Dyrektor zwolniona. Natychmiastowy efekt

Choć Lechia Gdańsk w wielkim stylu wróciła do Ekstraklasy, to dziś znów więcej mówi się o jej problemach. A te istnieją. Pracownicy i piłkarze nie mają regularnie wypłacanych wypłat, Lechia wciąż nie ma sponsora, a kadra drużyny jest bardzo wąska. W środę 10 lipca portal Meczyki.pl poinformował, że właściciel Paolo Urfer zwolnił dyrektor generalną klubu. Potwierdziliśmy te doniesienia w klubie. To pokłosie chaosu i sytuacji organizacyjnej.

Lechia Gdańsk wciąż musi mierzyć się ze starymi demonami z czasów Adama Mandziary i problemami finansowymi. Sytuacja jest trudna, ale piłkarze i sztab starają się skupiać wyłącznie na przygotowaniach do Ekstraklasy. Z kolei w gabinetach trwają pracę nad sprowadzeniem potencjalnych sponsorów i poprawą sytuacji klubu.

Zobacz wideo Został antybohaterem ćwierćfinałów. "Byłem bardzo zdziwiony"

Lechia Gdańsk zwolniła dyrektorkę. "Wpłynęło wiele czynników"

O problemach Lechii wiadomo nie od dziś - głośno było o nich już w trakcie sezonu w I lidze, jednak wynik sportowy nieco je przyćmił. Dziś znów kibice są zaniepokojeni brakiem sponsora, transferów czy wypłat dla piłkarzy i pracowników. We wtorek 9 lipca dyrektor generalna Magdalena Urbańska odniosła się do sytuacji klubu w mediach społecznościowych.

"Jak jest? Niełatwo. Proces licencyjny był i nadal jest bardzo wymagający pod kątem formalnym jak i finansowym. Cały sezon 2023/2024 porządkowaliśmy sytuację finansową, w większości po przeszłości. Równocześnie Klub starał się stworzyć jak najlepsze warunki dla Drużyny w walce o awans - nadrzędny cel, który przyświecał wszystkim. Tu ukłony dla firm współpracujących, które są z Klubem pomimo niełatwej sytuacji finansowej i wierzą, tak jak My, że naszą, wspólną ciężką pracą, Lechia ustabilizuje swoje finanse" - pisała m.in. Urbańska. 

Od wpisu minęła nieco ponad doba i Urbańskiej w klubie już nie ma. Jak donosi portal Meczyki.pl, dyrektor generalna została zwolniona. Sport.pl potwierdził te doniesienia. Jak słyszymy, wpływ na to miał nie sam wpis, a cała sytuacja w klubie. "Złożyło się na to dużo czynników" - słyszymy.

Ponadto zdaniem mediów, ale też relacji obecnych czy byłych pracowników, Urbańska wprowadzała złą atmosferę w pracy. "Gdy w klubie pojawiały się problemy, jak np. opóźnienia w płatnościach, to Urbańska w zwyczaju miała wyjeżdżanie z klubu i nieodbieranie telefonów od chcących się czegoś dowiedzieć pracowników" - czytamy w artykule Błażeja Łukaszewskiego. Rzeczywiście wśród niektórych pracowników dyrektorka nie cieszyła się dobrą reputacją. Jak słyszymy, po odejściu Urbańskiej atmosfera w klubie znacznie się poprawiła.

Co dalej z Lechią Gdańsk? Na dniach klub ma dostać pieniądze m.in. z Canal+ i spłacić zaległości m.in. wobec słowackiego Rużemberoka. Wówczas FIFA powinna zdjąć nałożony w poniedziałek zakaz transferowy. Sportowo Biało-Zieloni przygotowują się do pierwszego ligowego meczu. Ten już 19 lipca ze Śląskiem Wrocław.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.