Tracy Cortez stanie przed wielką życiową szansą. Amerykańska zawodniczka MMA dzięki problemom zdrowotnym jednej z rywalek, dostała wymarzony pojedynek. W nocy z soboty na niedzielę 14 lipca zmierzy się z walce wieczoru na gali UFC on ESPN 59 w Denver z Rose Namajunas, która pierwotnie miała mierzyć się z Maycee Barber. Niewiele brakowało, a nie doszłoby również do jej starcia z Cortez. Ta jednak wykazała się godną podziwu determinacją.
Panie stoczą walkę w wadze muszej. Wcześniej odbyło się tradycyjne ważenie. Górny limit w ich przypadku wynosił 126 funtów, czyli ok. 57 kg. O ile Namajunas nie miała żadnych problemów ze zrobieniem wagi (wniosła 124,75 funta), o tyle Cortez stanęła przed nie lada problemem. Za pierwszym razem waga pokazała 126,5 funta. Sportsmenka znalazła jednak sposób, by nieco zmniejszyć masę ciała.
Fighterka na chwilę wyszła, po czym raz jeszcze stanęła na wadze. Tym razem pokazała ona idealnie 126 funtów. Co takiego zrobiła Cortez? Obcięła sobie sporą część włosów. Odcięty pukiel wzięła ze sobą i gdy stało się jasne, że zmieściła się w limicie, trzymając go w dłoni, zapozowała do zdjęć.
Strata włosów z pewnością nie była dla niej łatwa, bo po wszystkim zaczęła płakać przed kamerami. Mimo to decyzji nie żałuje. - Pomyślałam sobie: "Nie mogę się wahać. Zrobię wszystko, co trzeba. To wielka szansa" - wyznała w rozmowie z ESPN.
Tracy Cortez w walkach MMA może pochwalić się imponującym rekordem 11-1. Przegrała tylko w swoim debiucie w 2017 r. Potem zaliczyła wspaniałą serię 11 zwycięstw z rzędu. Mimo to faworytką będzie Namajunas, chociaż jej rekord wynosi 12-6. 32-latka to była mistrzyni wagi słomkowej. Ostatnio jednak przeszła do wagi muszej, gdzie próbuje awansować w rankingu pretendentek i dostać walkę o mistrzowski pas.
Komentarze (16)
Wszystko dla sławy i sukcesu. Od razu zdała sobie sprawę, co zrobiła i się rozpłakała