Zaskakujące problemy "Pudziana" przed walką z Chalidowem. Musi szukać trenera

Mariusz Pudzianowski coraz mocniej przgotowuje się do grudniowej gali KSW 77, na której zmierzy się z Mamedem Chalidowem. "Pudzian" stanie przed dużym wyzwaniem, ponieważ oprócz tego, że czeka go pojedynek z legendą polskiego MMA, to dodatkowo musi znaleźć nowego trenera, co nie będzie proste.

Do gali KSW 77 zostało jeszcze trochę czasu, a włodarze już zdradzili fanom, że w main evencie na arenie w Gliwicach zmierzą się ze sobą Mariusz Pudzianowski oraz Mamed Chalidow. Na to starcie czeka wielu kibiców sportów walki, którzy doświadczą historycznego starcia dwóch legend największej polskiej organizacji MMA. Sami zawodnicy również nie mogą się już doczekać zapowiadanego od jakiego czasu pojedynku, inne podejście mają jednak dwaj trenerzy Pudziana, którzy nie chcą walki ich zawodnika z byłym mistrzem KSW. 

Zobacz wideo Pudzianowski show. "Misio, jak złapie wilka, to łapą potrafi machnąć"

Mariusz Pudzianowski od wielu lat trenuje pod okiem Anzora Azhieva oraz Arbiego Shamaeva. Obaj ci trenerzy podobnie jak Mamed Chalidow pochodzą z Czeczenii, co w kontekście nadchodzącej walki legend KSW ma duże znaczenie. Kultura z jakiej się wywodzą powoduje, że ze względu na szacunek do rywala Pudziana nie chcą oni przygotować 45-latka do najbliższej walki. Ta sytuacja jest bardzo problematyczna dla byłego strongmana, ponieważ współpraca pomiędzy nim a Azhievem i Shamaevem, jak do tej pory wyglądała perfekcyjnie. Pudzianowski potrafił niejednokrotnie zaskakiwać swoich rywali poprzez taktykę, jaką wymyślili mu dwaj uznani trenerzy. 

Na ten moment nie wiemy, kto będzie pomagał w przygotowaniach do pojedynku z Chalidowem Pudzianowi. Sam Pudzianowski w wywiadzie po konferencji zapowiadającej galę w Gliwicach powiedział dziennikarzom, że sam ciężko trenuje, lecz trenerzy zawsze potrafili dobrze spiąć przygotowania i dać coś dodatkowego, co pomagało mu w ostatnich walkach. 

- Mam wszystko zaplanowane. Z Arbim bardzo dobrze mi się pracuje 10 lat praktycznie i bardzo dobrze się dogadujemy. Na pewne rzeczy nie ma się wpływu, na pewną religię, na pewne aspekty nie mam wpływu. Arbi doskonale mnie znając, wie jakim jestem zawodnikiem i po prostu nie chce dokładać z Anzorem jakiejś cegiełki do czegoś, co się może stać. Oni świadomi są i wiedzą, że to jest walka 50 na 50 i oni nie chcieliby tej 50 przełożyć na moją stronę, więc po prostu nie wiem, co to będzie. Szkoda by było, żeby Arbiego nie było, bo przygotować się dam radę. Wiem, że Anzor mi na grupie pomoże, ale jak ta kropeczka będzie do postawienia... nie wiem. Nie potrafię na to pytanie dzisiaj odpowiedzieć. 

Jan BłachowiczBłachowicz poznał kolejnego rywala w UFC. Kto wygra, zawalczy o mistrzowski pas

Więcej o: