Pudzianowski show. "Misio, jak złapie wilka, to łapą potrafi machnąć"

- Może być różnie. Może Mamed mi zgasi światło, a może to ja zgaszę jemu. Przede wszystkim chodzi o to, żebyśmy sobie nie zrobili krzywdy - mówi Mariusz Pudzianowski, który 17 grudnia zmierzy się z Mamedem Chalidowem.

- Nie jestem dobrym bokserem, ale światło zgaszę. Zapaśnikiem nie jestem dobrym, ale potrafię przewrócić, a później jest ciężko spode mnie wyjść. Jak już kogoś wyłożę, to będę męczył, jak pies kaczkę, aż ją zamęczę. Przyłożyć potrafię, skopać potrafię, chyba więcej nie potrzeba mi. A trochę siły mam - mówi Pudzianowski. 

Całość w materiale wideo: 

Zobacz wideo
Więcej o: