Hubert Hurkacz na igrzyskach olimpijskich w Paryżu miał wziąć udział we wszystkich trzech tenisowych konkurencjach - singlu, deblu i mikście. Ostatecznie na zawody nie pojechał, bo na początku lipca w drugiej rundzie Wimbledonu w starciu z Arthurem Filsem doznał kontuzji kolana. Pomimo intensywnej rehabilitacji nie zdążył się wykurować, przez co szanse na medal stracił nie tylko on, ale i jego deblowy partner Jan Zieliński oraz Iga Świątek w grze mieszanej. Olimpijska rywalizacja w tenisie jeszcze nie dobiegła końca, a Hurkacz już przekazał znakomite wieści.
Wrocławianin zamieścił specjalny filmik na Instagramie, w którym relacjonował, jak wyglądały jego pierwsze dni po odniesieniu kontuzji. Widzimy w nim, że jeszcze tego samego dnia przeszedł operację, a następnego rozpoczął rehabilitację. Już wtedy wykonywał ćwiczenia na siłowni. Piątego dnia Hurkacz pojawił się na korcie. - Trudne czasy nie trwają wiecznie, twardzi ludzie tak - napisał.
Na koniec filmiku przy 16. dniu widzimy napis: "Jedźmy do Montrealu". Może to oznaczać tylko jedno: Hurkacz wystąpi w turnieju ATP 1000 w Montrealu, który startuje już w najbliższy wtorek 6 sierpnia i potrwa do poniedziałku 12 sierpnia. Pula nagród wynosi w nim aż 6,8 mln dolarów.
Fani od razu ucieszyli z powrotu na kort 27-latka. "Hubi, informacja dnia, na którą czekał każdy. Trzymamy kciuki", "Hubi, jesteś niesamowity! Szacun za cały wysiłek, który wkładasz w powrót do formy!", "Po prostu niezniszczalny" - pisali w komentarzach pod postem.
Ogromna część fanów miała jednak pretensje do Polaka, że nie pojechał na igrzyska, czego wyraz dała na platformie X. "Cudowne ozdrowienie, ma gdzieś Polskę, liczą się tylko pieniądze", "Co za typ. Niewiarygodne. Nie żebym się nie spodziewał no ale..." - pisali. Inni pozwolili sobie na bardziej ironiczne przytyki. "Ale czy to jest rozsądne?", "Nie wiem, czy to rozsądne. Oby się nie zemściło", "Wow. Czy to nie za wcześnie?", "Cholercia brakło 10-12 dni" - możemy przeczytać.
Komentarze (3)
Ależ wieści ws. Huberta Hurkacza! Sam to ogłosił