Jarno Trulli nie wyklucza, że pojedzie w NASCAR

Niewykluczone, że włoski kierowca teamu Lotus Racing rozstanie się z Formułą 1, by w następnym roku wystartować w NASCAR - pogłoski o tym pojawiły się po tym, jak Włoch prosto z GP Korei poleciał do Stanów Zjednoczonych na spotkanie z Juanem Pablo Montoyą, który w wyścigach NASCAR bierze udział od 2006 roku.

Lotus Racing jeszcze nie ogłosiło składu na sezon 2011, mało prawdopodobne jest jednak, że team przedłuży kontrakt z partnerem z zespołu Trulliego - Heikki Kovalainenem. W ostatnim czasie władze Lotusa kontaktowali się z menadżerami Rosjanina Witalija Pietrowa i Brazylijczyka Bruno Senny.

Tym czasem w ubiegły czwartek w stanach Jarno Trulli spotkał się z Juanem Pablo Montoyą, by porozmawiać o wyścigach w NASCAR. W 2009 roku Trulli latał do USA, by zobaczyć wyścig, spytać o rady Montoyę oraz spróbować swoich sił na torze w samochodzie zespołu Michael Waltrip Racing.

W Europie nie mam żadnych interesów, oprócz plantacji winorośli, którymi zajmuje się mój ojciec. Ale wyścigi to wyścigi. Jestem zmuszony dużo podróżować, lubię bywać w stanach, mam przecież mieszkanie w Miami, dlaczego więc nie pomyśleć o kontynuowaniu kariery za oceanem? - mówił wtedy Trulli.

Potem jednak włoski kierowca podpisał kontrakt z Lotusem i plany musiał odroczyć. Być może, rok później Trulli zdecydował się do nich wrócić.

Trzykrotny mistrz świata: Webber zmarnował szanse  ?

Więcej o: