Szalona pogoń Świątek w II secie nie wystarczyła! Polka nie zagra w finale

To miał być rewanż za ćwierćfinał Rolanda Garrosa, ale nie wyszło. Iga Świątek przegrała z Marią Sakkari 4:6, 5:7 w półfinale turnieju WTA w Ostrawie.

W półfinale turnieju WTA w Ostrawie rywalką Igi Świątek była Maria Sakkari. Ta sama Greczynka, która kilka miesięcy wcześniej uniemożliwiła Polce obronę tytułu mistrzyni Rolanda Garrosa, pokonując ją w ćwierćfinale tej imprezy 6:4, 6:4. To był pierwszy pojedynek obu tenisistek od tego momentu i idealna okazja na rewanż, tym bardziej, że na trybunach kortu w Ostrawie nie brakowało polskich kibiców. 

Zobacz wideo "Nie wymagajmy od Igi Świątek, żeby za każdym razem była superpoważna i superskupiona"

Świątek nie zaczęła jednak tego meczu najlepiej. To Sakkari od pierwszych piłek zaatakowała agresywnie Polkę i przełamała ją już przy pierwszej okazji, w pierwszym gemie. Jak się okazało, była to kluczowa sytuacja w całym pierwszym secie, gdyż w całej partii więcej break-pointów już nie było. Sakkari wydawała się zawodniczką bardziej zdecydowaną i pewniejszą w swoich uderzeniach, a gdy tylko miała jakieś drobne problemy przy własnym serwisie, potrafiła uruchomić broń w postaci świetnego serwisu. Dzięki temu to Greczynka trzeciego kolejnego seta w rywalizacji ze Świątek wygrała w stosunku 6:4.

Koniec marzeń o finale. Magda Linette nie wyszła nawet na kort. To nie kontuzjaKoniec marzeń o finale. Magda Linette nie wyszła nawet na kort. To nie kontuzja

Charakter to za mało

Drugi set rozpoczął się od dobrych gemów serwisowych Polki i problemów Sakkari. Już w drugim gemie Świątek miała dwie pierwsze w tym meczu szanse na przełamanie. Jednej z nich nie wykorzystała, a pozostałe punkty Greczynka zdobyła znakomitym serwisem. Co gorsza, gdy przy stanie 2:2 to Sakkari zdobyła pierwszego break-pointa, za chwilę cieszyła się z przełamania i potwierdzając je wygranym gemem przy własnym serwisie była na drodze do wygrania całego spotkania. Warto zaznaczyć, że w tak ważnym momencie drugiego seta Greczynka zaliczyła znakomitą serię ośmiu punktów zdobytych z rzędu.

Wielka pogoń w II secie

To był jednak moment, w którym Iga Świątek pokazała charakter. Pozytywnie się nakręciła i zdołała nawet po raz pierwszy przełamać swoją rywalkę. Ze stanu 2:4 błyskawicznie zrobiło się 5:4 dla Polki, która wróciła do gry. Sakkari wytrzymała trudny moment - nie tylko wygrała niełatwego gema serwisowego, to jeszcze poszła za ciosem i po raz kolejny przełamała Igę. Polka bardzo ambitnie się broniła, dobrymi zagraniami obroniła dwa break-pointy, ale przy trzecim Greczynka już dopięła swego i po chwili serwowała po zwycięstwo w całym spotkaniu. Tej szansy Sakkari już nie zmarnowała, wykorzystała już pierwszą piłkę meczową i ponownie pokonała Świątek.

Iga Świątek przegrała z Marią Sakkari 4:6, 5:7 i to Greczynka awansowała do niedzielnego finału, w którym zmierzy się z Petrą Kvitovą lub Anett Kontaveit. Świątek kończy turniej na półfinale, ale to i tak pozwoli jej na dwa tygodnie awansować na czwarte miejsce w rankingu WTA.

Więcej o: