Drzyzga, Iwańczyk: Bez Glinki nie ma Złotek

Małgorzaty Glinki nie ma w reprezentacji, bo pokłóciła się z trenerem Andrzejem Niemczykiem. Ale jego też już nie ma w kadrze, a Glinka wrócić nie chce. O co więc chodzi? Największa gwiazda Złotek musi jak najszybciej powiedzieć, co dalej. Bo Glinka to nie byle zawodniczka, to "być albo nie być" tej reprezentacji.

Właściwie dopóki Glinka nie zabierze głosu, wszystkiego możemy się tylko domyślać i pytać. Czy jej frustracja związana jest tylko z trenerem Niemczykiem? A może problemem jest to, co wydarzyło się w kadrze po "aferze w Ningbo"? Czy Glinka nie chce współpracować z trenerami, a może z częścią dziewczyn? Bo pewne jest, że zamieszanie podzieliło drużynę. Kobiety reagują emocjonalnie. Część opowiedziała się za Gośką, część za trenerem - to zatruwa atmosferę.

Czy do tego konfliktu musiało dojść? Nie. Problem w tym, że starły się dwie wielkie postaci - trener, który jest ikoną polskiej siatkówki, i zawodniczka, która jest jej największą gwiazdą. Ale to właśnie charakterystyczne dla prawdziwych gwiazd - mogą kaprysić na treningu, mogą sobie folgować, ale kiedy trzeba, prowadzą zespół do zwycięstwa. Nie z takimi sportowcami były problemy, nie tacy trenerzy ich prowadzili, ale do tak spektakularnych decyzji dochodziło rzadko. Bo graczy takich jak Glinka się nie odsuwa.

Rezygnując z reprezentacji, przynajmniej na razie Glinka zostawia koleżanki w fatalnym stanie. Psychicznym - bo jednak łatwiej się gra, mając u boku kogoś takiego; sportowym - bo zostały bez armat. Nie ma Glinki, nie ma Doroty Świeniewicz, a jeszcze teraz wypadła Katarzyna Skowrońska. Złotka właściwie się rozpadły, jeśli wziąć także pod uwagę nieobecność Aleksandry Przybysz, Kamili Frątczak, Marii Liktoras, czy kłopoty ze zdrowiem Agaty Mróz.

Mistrzostwa świata dopiero w listopadzie, a jutro początek eliminacji do World Grand Prix. Glinka powinna być już z drużyną. Jej nieobecności i kontuzje koleżanek mogą oznaczać - odpukać - że Polska nie awansuje do przyszłorocznych gier. Byłyby to straty w rankingu i kolejny cios psychiczny dla tego zespółu. Strach pomyśleć, co będzie ma mistrzostwach świata.

Dlatego po turnieju w Warnie przed trenerami kadry, a także działaczami związku kolejna walka. O powrót Glinki. Jeśli im się nie uda, poniosą porażkę. Co zrobią, jeśli Glinka wciąż będzie milczeć? Nie będzie - jest zbyt wielką postacią w polskiej siatkówce.