Świderski reaguje na powołania Grbicia na IO. Jest zaskoczony

Choć na papierze kadra powołana przez Nikolę Grbicia jest piekielnie mocna, to wielu kibiców i ekspertów było zaskoczonych jego wyborami. Zdziwienia nie kryje także Sebastian Świderski, były siatkarz, obecnie prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej (PZPS). - Jesteśmy w końcu narodem trenerów i ekspertów siatkarskich, którzy szybko potrafią wydawać wyroki - stwierdził w najnowszym wywiadzie.

O ile powołania do kobiecej reprezentacji na igrzyska olimpijskie nie wzbudziły większych wątpliwości, tak wybory Nikoli Grbicia mogły zaskoczyć. Głównie wskazywano na brak Bartosza Bednorza w wąskiej kadrze. Według większości kibiców powinien zastąpić chociażby Łukasza Kaczmarka, który ma za sobą trudny sezon pod wieloma względami, przez co nie prezentuje takiej formy jak chociażby w zeszłym roku.

Zobacz wideo Wilfredo Leon zawodnikiem BOGDANKI LUK Lublin! "Trzeba działać"

Prezes PZPS komentuje wybory Grbicia

Sebastian Świderski jest obecnie na urlopie, więc nie śledził burzliwych dyskusji nt. braku Bednorza lub wyboru innych siatkarzy na igrzyska olimpijskie. Ale decyzje Nikoli Grbicia czy Stefano Lavariniego dotarły do niego. Nie ukrywa, że kadra wskazana przez Serba jest dla niego zaskakująca, ale jednocześnie apeluje, by zaufać trenerowi.

- Bardziej wyborami zaskoczył mnie Nikola Grbić. Nie chcę jednak ich oceniać. W 2014 i 2018 roku kontrowersje wzbudzał wybór lub jego brak jednej i tej samej osoby, czyli Bartosza Kurka. Najpierw mu podziękowano, a następnie Vital Heynen był krytykowany za nadmierne zaufanie względem słabiej prezentującego się w pewnym momencie atakującego. W obu przypadkach wszyscy zastanawiali się nad tym, co stało za tymi decyzjami. Później okazywało się, że one się broniły i szkoleniowcy mieli rację - mówił Świderski w rozmowie z TVP Sport.

Prezes PZPS przypomina, że Grbić potrafi wyczuć, kiedy zawodnik jest w stanie błyszczeć. Tak było chociażby z Aleksandrem Śliwką na mistrzostwach świata dwa lata temu.

- Podobnie było również nie tak dawno temu, już za kadencji Nikoli Grbicia. Mam na myśli mistrzostwa świata i to, że stawiał na Aleksandra Śliwkę. Wszyscy zastanawiali się, dlaczego Serb tak długo trzymał go na boisku. Bez tego jednak nie byłoby sukcesu rok później w Lidze Narodów i mistrzostwach Europy. Nikt nie wyobrażał sobie wtedy drużyny bez tego przyjmującego. To trenerzy wiedzą najlepiej - wspomniał.

Świderski nie jest zdziwiony, że powołania są szeroko komentowane, a wielu kibiców najchętniej by dokonało innych wyborów. Przekonuje, że to jest natura polskich fanów.

- Mam świadomość, że każdy wybór byłby niezwykle komentowany. Każda decyzja w jedną czy drugą stronę wzbudzałaby dyskusję. Jesteśmy w końcu narodem trenerów i ekspertów siatkarskich, którzy szybko potrafią wydawać wyroki (śmiech). Znamy się lepiej i wiemy lepiej. Trzeba się do tego przyzwyczaić - przyznał.

Świderski nie chce publicznie mówić o braku Bednorza w kadrze, ale stara się uszanować decyzję Grbicia i wierzy w jego plan na igrzyska olimpijskie.

- Serb to człowiek, który zna się na tym, co robi i udowodnił to ostatnim laty. Mamy teraz imprezę czterolecia, więc trzeba mu zaufać i dać spokojnie pracować. Bardzo proszę kibiców o to, by teraz skupić się na życzliwym podejściu i dopingowaniu obu naszych kadr na igrzyskach - zakończył.

Igrzyska olimpijskie w Paryżu potrwają od 26 lipca do 11 sierpnia. Panowie zagrają w grupie z Włochami, Brazylia i Egiptem, a panie z Japonią, Brazylią i Kenią.

Czy Polacy zdobędą medal olimpijski w Paryżu?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.