Miał być hit, a jest brutalna weryfikacja reprezentanta Polski. "Przerażające"

Nie tak miała wyglądać kariera Michała Skórasia w Club Brugge. Reprezentant Polski nie radzi sobie najlepiej w Belgii. Ostatnio o jego sytuacji wypowiedział się 22-krotny reprezentant Belgii Vital Bormelmans na łamach "Przeglądu Sportowego". - To na pewno rozczarowanie, bo przyszedł za sześć milionów euro. Może jest zbyt miły. Potrzebuje czasu - stwierdził.

W lipcu tego roku Michał Skóraś dołączył do Club Brugge z Lecha Poznań. Belgijski klub zapłacił sześć milionów euro za utalentowanego piłkarza, który rozgrywał świetny sezon w stolicy Wielkopolski. W sezonie 2022/23 23-latek łącznie rozegrał 53 spotkania, zdobywając 16 bramek, z czego aż pięć z nich strzelił w  Lidze Konferencji Europy UEFA. Do tego dołożył osiem ostatnich podań. Jednak po transferze do belgijskiej ekstraklasy przepadł i trzeci raz z rzędu znalazł się poza kadrą. - Przerażające, że gwiazda Ekstraklasy, reprezentant Polski, piłkarz wypuszczony z najlepszej akademii w kraju przepadł w Belgii. Oby nie na dobre - komentuje Kacper Tomczyk z TVP Sport.

Zobacz wideo Euro 2024 bez Polski? PZPN reaguje. "To jest najgorsze"

Niełatwe wejście Skórasia do nowej ligi. Vital Bormelmans uspokaja. "Trzeba dać mu czas"

Po nieco ponad czterech miesiącach sytuacja Michała Skórasia w nowym - delikatnie mówiąc - nie jest najlepsza. W bieżącym sezonie łącznie rozegrał 13 meczów, w których uzbierał raptem 445 minut.  Jego występu były ograniczone przez gorszą dyspozycję oraz dolegliwości zdrowotne. Jedyne trafienie zdobył w sierpniowym starciu z islandzkim Akureyri (5:1) w ramach Ligi Konferencji Europy.

22-krotny reprezentant Belgii Vital Bormelmans w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" stwierdził, że Club Brugge musi uzbroić się w cierpliwość wobec Skórasia. - Trzeba dać Skórasiowi czas. To dobry zawodnik, może dać wiele drużynie. Gdy grasz w topowym zespole i masz szansę, to musisz ją wykorzystać - przyznał Vital Bormelmans.

Latem Skóraś stał się trzecim najdroższym sprzedanym piłkarzem z Poznania. Więcej zapłacono jedynie za Jakuba Modera (11 milionów euro, Brighton) i Jakuba Kamińskiego (10 milionów euro, Cfl Wolfsburg). Dla Club Brugge był to spory wydatek, gdyż w całej historii belgijskiego klubu raptem jedenastu zawodników kosztowało więcej.  - Gdy kupujesz piłkarza za sześć milionów, to musi być dobry, inaczej nie zapłaciliby tyle za 23-latka. Dlatego wszyscy oczekiwali, że będzie grał w pierwszym składzie, ale konkurencja jest spora. Może Skóraś jest zbyt miły. Mam też wrażenie, że trener nie do końca wie, jaka pozycja jest dla niego najlepsza. To jednak klasowy zawodnik, jest dobry fizycznie, a na boisku widzi wszystko - powiedział były piłkarz Club Brugge.

1 listopada Polak po kontuzji wrócił do składu meczowego na starcie przeciwko Beerschot VA (6:0) w Pucharze Belgii. Wówczas pojawił się na murawie w 45. minucie, zastępując Andreasa Skova Olsena.- Zagrał dobrze, ale jak wchodził, było 5:0. Dzięki temu nie był tak zdenerwowany. Ważne, że mógł zagrać. Mam nadzieję, że wystąpi też w niedzielę w meczu z liderem Union Saint-Gilloise - zakończył Bormelmans.

Aktualnie Club Brugge zajmuje szóste miejsce w belgijskiej ekstraklasie z dorobkiem 19 punktów po 12 kolejkach. Ich kolejnym rywalem będzie Royale Union SG. To spotkanie odbędzie się w niedzielę 5 listopada o godzinie 18:30.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.