12 - to liczba goli, które w lidze hiszpańskiej w sezonie 2024/25 strzelił Robert Lewandowski. Polak zdobył dwie bramki w meczu wygranym 5:1 z Sevillą. Najpierw Lewandowski wykorzystał rzut karny, a potem skontrował piłkę po uderzeniu Raphinhi sprzed pola karnego po rzucie rożnym. - Bardzo się cieszę, że Robert zdobył dziś dwie bramki, to dla nas dobra wiadomość. Widać też, że rozumie się z innymi zawodnikami i zespół działa, jak należy. Świętujemy dziś zwycięstwo - mówił Hansi Flick na pomeczowej konferencji prasowej.
Lewandowski został też doceniony w ocenach hiszpańskich dziennikarzy. "Robert otworzył wynik w meczu Barca - Sevilla i pokazał, że pod wodzą Hansiego Flicka odzyskał swoją najlepszą, spektakularną wersję. Lewandowski w trybie bestii przed meczem z Bayernem. Niszczycielski" - to część cytatów z hiszpańskiej prasy po meczu Barcelona - Sevilla.
W dzienniku "ABC" pojawił się artykuł autorstwa Salvadora Sostresa, który dawniej brylował w Hiszpanii pod względem kontrowersyjnych opinii. Tym razem pisał o Barcelonie bardzo pochlebnie, także o Robercie Lewandowskim, któremu nie tak dawno chciał kończyć karierę. "Lewandowski grał jak baletnica. Wielu z nas chciało zakończyć karierę i szczerze mówiąc: myliliśmy się. Jego statystyki są godne najlepszych czasów Leo Messiego. Ma już 13 goli w 12 meczach. Lewandowski dołożył dwa gole do swojej epopei z tego sezonu" - czytamy we wspomnianym źródle.
"Barcelona grała z radością i z rytmem, z dumą pokazując swoje istotne stałe elementy. W drugiej połowie pojawiły się imponujące przebłyski jakości Lamine'a Yamala. Jego gra w polu przypominała dotknięcia Martiego Filosii i Ladislao Kubali (legendarni gracze Barcelony)" - dodał Sostres w tekście, opisując grę Barcelony przeciwko Sevilli.
Dawniej Sostres pisał bardzo niepochlebne rzeczy nt. Ansu Fatiego po meczu Barcelony z Ferencvarosem w Lidze Mistrzów, wygranym 5:1 przez Barcelonę w październiku 2020 r. "Jest szybki jak czarnoskóry nielegalny sprzedawca z centrum miasta, który biegł, gdy go ostrzegali, że idzie straż. Teraz do tego nie dochodzi, bo dla Ady Colau (burmistrz Barcelony) przestępcami są policjanci, a nie handlarze" - pisał Sostres w "ABC". Jak się potem z tego tłumaczył?
- Moim pragnieniem było wychwalenie piękna ruchów Ansu i jego wielkiej klasy. Niektóre słowa zostały niepotrzebnie odebrane jako rasistowska pogarda, co jest bardzo dalekie od mojego zamiaru i mojej opinii, bardzo korzystnej dla zawodnika - pisał dziennikarz. Barcelona jednak nie przyjęła tego tłumaczenia, co skończyło się podaniem Sostresa i redakcji "ABC" do sądu.
Sostres reagował także na wygraną 4:2 Barcelony z Viktorią Pilzno w sezonie 22/23. "Barcelona dała okropny i oburzający obraz. Jeśli Xavi chciał wczoraj ocalić dumę i poczucie profesjonalizmu swojej drużyny, jak powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej, osiągnął coś przeciwnego, pokazując wszystkie kategorie impotencji przeciwko rywalowi, który nie potrafił nawet zagrać dobrze. Wyjściowa jedenastka wyglądała jak pozostałości makreli i innych śmieci" - napisał Sostres. Wtedy Lewandowski był poza kadrą meczową Barcelony.
Komentarze (14)
Hiszpański skandalista zmienił zdanie o Lewandowskim. "Myliliśmy się"