Robert Lewandowski bardzo udanie rozpoczął sezon w FC Barcelonie. W pierwszych czterech spotkaniach zdobył cztery bramki, a jego zespół zgarnął komplet punktów i prowadzi w ligowej tabeli. Polski napastnik znów może poczuć się jak za najlepszych lat, gdy seryjnie strzelał gole, a jego kluby liczyły się w walce o najwyższe cele.
Udany start rozgrywek w wykonaniu Katalończyków był jednym z wątków poruszonych w wywiadzie, jakiego Lewandowski udzielił B/R Football. Tam przyznał on, że ostatnie wyniki bardzo go cieszą, ponieważ "ze względu na wiek są to chwile, które więcej się nie powtórzą" (cytat za katalońskim "Sportem").
Polak niedawno skończył 36 lat i w nieodległej przyszłości będzie kończyć z grą na najwyższym poziomie. Gdy to się stanie, w futbolu może zakończyć się pewna era. Coraz mniej jest bowiem piłkarzy o charakterystyce "dziewiątki", czyli łowców goli czekających na podania w polu karnym. Gracz Barcelony dostrzega te przemiany.
- Czy gra na pozycji "dziewiątki" się zmieniła? Moja era to era Cristiano Ronaldo oraz Leo Messiego i jestem blisko, a może trochę dalej, jeśli chodzi o liczbę bramek. Piłka nożna zmienia się z biegiem czasu. Myślę, że teraz trudno jest znaleźć tego typu napastników jak my - wyznał.
Zdaniem Lewandowskiego gra napastnika jest w pewnym sensie podobna do bramkarza. Dlaczego? - Grasz z zespołem, ale ostatecznie jest to bardziej indywidualna pozycja - stwierdził. I dodał: - Piłka nożna się zmienia. Zmieniają się także gracze, zmienia się także jakość, występy lub styl zawodników.
Niewątpliwie zmieniła się Barcelona, od kiedy przejął ją Hansi Flick, czyli znajomy Polaka jeszcze z czasów Bayernu Monachium. Niemiecki szkoleniowiec ma klarowną wizję gry. - Od początku mówił, że chce stworzyć ofensywną drużynę, która stwarza okazje, strzela wiele bramek i dobrze gra pressingiem - zdradził napastnik, który obecnie przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Polski i "skupia się na nadchodzących meczach ze Szkocją i Chorwacją", czyli "bardzo dobrymi i interesującymi" rywalami.
Komentarze (2)
Lewandowski nie miał złudzeń ws. Messiego i Ronaldo. "Trudno znaleźć takich jak my"