Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Prezes Borussii Dortmund: Robert Lewandowski? Za niego zapłaciłbym nawet 100 milionów euro

Borussia Dortmund wciąż szuka napastnika, który w nowym sezonie wzmocniłby siłę ofensywną drużyny Luciena Favre. Prezes niemieckiego klubu, Hans-Joachim Watzke, zapytany przez "SportBild" o Roberta Lewandowskiego odpowiedział, że za niego zapłaciłby nawet 100 milionów euro, co stanowiłoby rekord transferowy BVB.

Borussia wciąż nie znalazła następcy Pierre`a-Emericka Aubameyanga, który w styczniu przeniósł się do Arsenalu. Klub z Zagłębia Ruhry aktualnie dysponuje tylko jednym środkowym napastnikiem - Alexanderem Isakiem. Pozostali zawodnicy ofensywni, to nominalni skrzydłowi lub rozgrywający. Rolę snajpera teoretycznie mógłby pełnić jeszcze André Schürrle, ale on niebawem odejdzie do Fulham.

>> Bayern pozyska wielki talent z ligi MLS. Alphonso Davies zamelduje się w Monachium

W tej sytuacji szefowie niemieckiego klubu za wszelką cenę chcą sprowadzić w letnim oknie transferowym nowego zawodnika, który miałby odpowiadać za strzelanie goli. Kimś takim - w teorii - mógłby być Robert Lewandowski, który chce odejść z Bayernu Monachium. Prezes BVB, Hans-Joachim Watzke, zapytany o polskiego napastnika, powiedział, że byłby w stanie zapłacić za niego 100 mln euro. To stanowiłby natomiast rekord w historii klubu, wcześniej dortmundczycy najwięcej zapłacili bowiem za wspomnianego wcześniej Schürrle, który kosztował 30 mln.

>> (Nie)ukryta taktyka i trucht zamiast walki. Legia przegrała ze Spartakiem, czasu na poprawki coraz mniej [SPOSTRZEŻENIA]

- Lewandowski zna ten biznes, zna ligę, a nawet nasz klub. Od razu zacząłby dobrze pracować - przyznał Watzke. Dodał jednak od razu, że zdaje sobie sprawę z tego, jak nierealny jest w tej chwili pomysł sprowadzenia kapitana reprezentacji Polski.

Lewandowski był piłkarzem Borussii Dortmund w latach 2010-2014. W jej barwach rozegrał 187 spotkań, w których zdobył 103 bramki i zaliczył 42 asysty.

***

>> Dean Klafurić: Przegraliśmy przez wirus, w nocy piłkarze mieli gorączkę. W rewanżu odrobimy straty, jak Liverpool z Milanem

Więcej o: