Takiego gola Haaland jeszcze nie strzelił. Rywalowi zgasło światło [WIDEO]

Manchester City rozbił Luton Town aż 5:1 w 32. kolejce Premier League. Jeden z pięciu goli dla drużyny Pepa Guardioli był wyjątkowo kuriozalny i padł dzięki nokautowi, jaki jednemu z rywali zafundował Erling Haaland. Mistrzowie Anglii przynajmniej do niedzieli awansowali na pierwsze miejsce w tabeli i w spokoju mogą szykować się do rewanżu z Realem Madryt w Lidze Mistrzów.

- Musimy pojechać tam z wiarą we własne umiejętności i w to, że w historii działy się już dziwniejsze rzeczy. Nie ma co ukrywać, będziemy potrzebowali też szczęścia, by zdobyć tam chociaż punkt - przed meczem z Manchesterem City powiedział trener Luton Town - Rob Edwards.

Zobacz wideo Feio mówi o konfliktach z sędziami. "To są konkrety"

Nikt nie miał wątpliwości, że strata punktów przez mistrzów Anglii w tym meczu byłaby ogromną sensacją. Manchester City walczy o obronę potrójnej korony wywalczonej przed rokiem, a Luton Town marzy o utrzymaniu w Premier League. Co więcej, trener gości w tym meczu nie mógł skorzystać z aż 11 kontuzjowanych piłkarzy, a jeszcze na piątkowym treningu nie miał żadnego środkowego obrońcy. 

I tę wielką różnicę widać było od pierwszej minuty, choć gościom zabrało też szczęścia, o którym mówił Edwards. Już w 1. minucie Erling Haaland zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem po prostopadłym podaniu Kevina De Bruyne. Ale nie był to koniec tej akcji.

Do piłki dopadł jeszcze Jeremy Doku, którego uderzenie zostało zablokowane. Piłka ostatecznie spadła na nogę Haalanda, który złożył się do efektownego strzału wolejem. I pokonał Thomasa Kaminskiemu dzięki Daikiemu Hashioce. Haaland trafił piłką Japończyka, nokautując go w jego polu karnym i myląc belgijskiego bramkarza.

Manchester City dominował do końca meczu. Tylko w pierwszej połowie piłkarze Pepa Guardioli oddali aż 19 strzałów na bramkę Kaminskiego. I chociaż w kontaktach z piłką w polu karnym mistrzowie Anglii prowadzili aż 51-1, to do przerwy więcej goli nie było.

Kolejna bramka padła dopiero w 64. minucie. Gospodarze sprytnie rozegrali rzut rożny, a po podaniu Juliana Alvareza efektownego gola strzelił Mateo Kovacić. Dla Chorwata był to pierwszy gol w Premier League dla Manchesteru City po transferze z Chelsea.

Manchester City rozbił Luton

12  minut później było już 3:0. Najpierw w polu karnym faulowany był Doku, a chwilę później rzut karny pewnie wykorzystał Haaland. I kiedy wydawało się, że emocji w tym meczu już nie będzie, niespodziewanie to goście strzelili gola. A konkretnie zrobił to Ross Barkley.

W 87. minucie Manchester City zdobył kolejną bramkę. Na lewym skrzydle znów błysnął Doku, który popisał się indywidualną akcją, ograł trzech rywali i precyzyjnym strzałem nie dał szans Kaminskiemu. I nie był to koniec popisów skrzydłowego gospodarzy. W doliczonym czasie Doku znów przeprowadził akcję na lewej stronie i podał do Josko Gvardiola, który bardzo ładnym strzałem sprzed pola karnego ustalił wynik meczu na 5:1. W sumie w całym spotkaniu Manchester City oddał aż 37 strzałów przy zaledwie czterech uderzeniach gości.

Dzięki wygranej Manchester City (73 pkt) awansował na pierwsze miejsce w tabeli Premier League. I pozostanie na nim przynajmniej do niedzieli, kiedy mecze rozegrają Arsenal i Liverpool, które drużyna Guardioli wyprzedza o dwa punkty. Luton (25 pkt) pozostało na 18. miejscu w lidze i ma punkt straty do bezpiecznej pozycji.

Już w środę mistrzowie Anglii podejmą Real Madryt w drugim ćwierćfinale Ligi Mistrzów, w sobotę zagrają zaś z Chelsea w półfinale Pucharu Anglii. Tego samego dnia Luton podejmie Brentford w Premier League.

Kto zostanie mistrzem Anglii w sezonie 2023/24?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.