Alarm przed meczem Raków - Sporting! Akcja ratunkowa. Interweniowała UEFA

Raków Częstochowa w porozumieniu z zarządcą stadionu w Sosnowcu zrobił wiele, by murawa na obiekcie na mecz ze Sportingiem w Lidze Europy była lepsza w porównaniu do spotkań z Kopenhagą i Sturmem Graz. Portal przegladsportowy.onet.pl ujawnił, że boisko kontrolował specjalista z firmy, której pomoc załatwiła UEFA. Wiadomo też, co zrobiono, by murawa poprawiła się, mimo trudnych warunków atmosferycznych.

- Boisko w Sosnowcu w ogóle do nas nie pasuje. Tak mogę to ująć. Nie chcę mówić, że jest złe. To po prostu nie jest poziom Ligi Mistrzów czy Ligi Europy. Zobacz murawę, którą mamy w Częstochowie. Jest dwa razy lepsza - w rozmowie z portalem weszło.com powiedział zawodnik Rakowa Częstochowa - Fran Tudor.

Zobacz wideo Polska ma kolejny imponujący stadion! Sportowa perełka

- Ta w Sosnowcu nie jest aż tak gęsta. Ślizgamy się na niej, nie wiem dlaczego. To nie wymówka. Możesz spytać zawodników Sturmu czy Kopenhagi. Powiedzą to samo. Murawa na tamtym stadionie ma bardzo niski poziom - dodał.

Chorwat narzekał na murawę na stadionie w Sosnowcu, na którym piłkarze Rakowa grali już dwa mecze w europejskich pucharach. To właśnie na tym obiekcie Raków grał domowe mecze z Kopenhagą w fazie play-off eliminacji Ligi Mistrzów (0:1) oraz Sturmem Graz (0:1) w fazie grupowej Ligi Europy.

Jakość murawy na stadionie w Sosnowcu zostawiała wiele do życzenia. Zawodnicy Rakowa wprost sugerowali nawet, że gdyby spotkania z Kopenhagą i Sturmem odbywały się na stadionie w Częstochowie, to ich wynik prawdopodobnie byłby inny.

- Nie chcę wchodzić w rolę specjalisty od murawy, osób odpowiedzialnych za ten obiekt, jednak jej stan miał wpływ na grę naszą i Sturmu. Mecz stałby na wyższym poziomie, gdyby odbywał się na lepszym boisku - po meczu z Austriakami mówił trener Rakowa - Dawid Szwarga.

Raków poprawił jakość murawy w Sosnowcu

Murawa w Sosnowcu była nierówna, śliska, a niedawno dopadła ją bakteryjna i grzybicza infekcja. Raków we współpracy z zarządcą stadionu zrobił dużo, by boisko na czwartkowy mecz ze Sportingiem było przygotowane zdecydowanie lepiej.

Jak poinformował portal przegladsportowy.onet.pl, we wtorek murawie przyglądał się Joe Woodcock, czyli specjalista z firmy STRI, która ma doświadczenie w pielęgnacji boisk w Europie. Zdaniem Woodcocka w Sosnowcu widać poprawę jakości murawy w porównaniu do tego, co działo się na niej w trakcie ostatniego meczu ze Sturmem.

"Z jego wniosków wynika, że trawa w Sosnowcu jak najszybciej potrzebuje aeracji, czyli napowietrzania. Zrobienie dziur w murawie spowoduje, że nie będzie taka twarda. Jeżeli uda się zlikwidować warstwę filcu, boisko stanie się bardziej miękkie, a wtedy trawa dostanie szansę się ukorzenić i uniknie się prześwitów" - czytamy w tekście.

I dalej: "Drugim zalecanym panaceum jest sianie, sianie i jeszcze raz sianie. Woodcock obliczył, że w Sosnowcu powinno dosiać się 30 gramów nasion trawy na metr kwadratowy. W sumie na całym boisku potrzeba 200 kilogramów nasion. To przez to, że trawa na nim jest tak rzadka".

Specjalista z firmy STRI przyjechał do Sosnowca dzięki pomocy UEFA. O tę Raków zabiegał po meczu ze Sturmem. O tym, co zrobiono z murawą po meczu z Austriakami powiedział Michał Grzyb, rzecznik prasowy Zagłębiowskiego Parku Sportowego, który zarządza stadionem, na którym w pucharach gra Raków.

- Trawę i glebę oddano do laboratorium. Wyszło, że to skażenie. Na podstawie tych badań dobrano odpowiednią mieszankę, powiedzmy takie lekarstwo i zrobiono oprysk. Wykonano do tego m.in. zabieg wertykulacji, piaskowania, dosiewu, nawożenia i tzw. kołkowania, czyli wszczepienia murawy w wytarte miejsca - ujawnił Grzyb.

Mecz Raków - Sporting w czwartek o 18:45. Dla mistrzów Polski będzie to szansa na pierwsze punkty w Lidze Europy. Wcześniej drużyna Szwargi przegrała nie tylko ze Sturmem, ale też Atalantą Bergamo (0:2).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.