Maxi Oyedele dość sensacyjnie znalazł się w pierwszym składzie reprezentacji Polski na mecz z Portugalią. Środkowy pomocnik spędził na boisku 66 minut i został zmieniony przez Jakuba Modera. Zawodnik Legii Warszawa według wielu "przeszedł obok meczu". W trakcie gry zagrał 21 celnych podań, oddał jeden bardzo słaby strzał, trzy razy stracił posiadanie piłki i raz okazał się lepszy w pojedynku jeden na jeden z rywalem.
Oyedele w środku pola musiał walczyć m.in. z Bruno Fernandesem - człowiekiem, którego podglądał przez ostatnie lata w Manchesterze United. Pomocnik dał młodszemu koledze lekcję futbolu, zaliczył asystę przy golu Bernardo Silvy i sam miał dwie okazję na trafienie. Wiadomo, że po spotkaniu doszło do spotkania obu piłkarzy.
Fenandes w mediach społecznościowych opublikował zdjęcie z Oyedele, z którym wymienili się koszulami meczowymi. Doświadczony Portugalczyk zwrócił się także do młodego zawodnika i napisał naprawdę miłe słowa. "Jestem szczęśliwy, że widzę cię robiącego świetne rzeczy. Zasługujesz na wszystko, co najlepsze, dzieciaku" - napisał Fernandes na zdjęciu z relacji na Instagramie.
Już przed meczem piłkarz Manchesteru United zabierał głos o 19-latku. - Ma wielką jakość. To świetny dzieciak, naprawdę skromny, dużo pracuje, naprawdę ciężko pracuje. Pod względem technicznym jest bardzo, bardzo dobry i życzę mu wszystkiego najlepszego. On wie, że ma jakość, wyjechał do Polski, cieszy się piłką nożną i najważniejsze dla niego jest granie wielu minut. Teraz jest w reprezentacji narodowej, więc to wielka rzecz - mówił w rozmowie z TVP Sport.
Według ocen Marcina Jaza ze Sport.pl Maxi Oyedele zasłużył na dwójkę z minusem w starciu z Portugalczykami. "Zdecydowanie zjadła go presja debiutanta. Grał tylko do najbliższego kolegi z zespołu. Nie był wystarczająco pomocny w defensywie, nie doskakiwał w pressingu do rywala" - napisał ekspert.
Reprezentacja Polski przegrała z Portugalią 1:3, a już we wtorek 15 października o 20:45 zmierzy się z Chorwacją na Stadionie Narodowym.
Komentarze (10)
As Portugalii po meczu zwrócił się do Oyedele. Co za słowa!
... i ktoś to dalej czyta?!
Niech gra i niech zdobywa doświadczenie, może coś pozytywnego z tego będzie w przyszłości.