Tomaszewski wypalił ws. Lewandowskiego. "Ja bym go nienawidził"

W swoim ostatnim meczu na Euro 2024 reprezentacja Polski zremisowała z Francją 1:1 i zakończyła zmagania w grupie D. Bramkę dla Biało-Czerwonych zdobył Robert Lewandowski, który za drugim podejściem wykorzystał "jedenastkę". Po ostatnim gwizdku sposób wykonywania przez niego rzutu karnego był szeroko komentowany. Ostatnio głos w tej sprawie zabrał Jan Tomaszewski. Były bramkarz reprezentacji Polski w rozmowie z "Super Expressem" zdradził, czy chciałby bronić tak wykonywany tały fragment gry.

Reprezentacja Polski zremisowała mecz z faworyzowaną Francją (1:1) dzięki rzutowi karnemu wykonanemu w 78. minucie przez Roberta Lewandowskiego. Kapitan Biało-Czerwonych dwukrotnie podchodził do karnego. Najpierw jego strzał obronił Mike Maignan. Bramkarz "Trójkolorowych" w trakcie interwencji wyszedł przed linią bramkową i sędzia nakazał powtórzenie stałego fragmentu gry. Powtórka nie tylko dała Lewandowskiemu gola, lecz także rozpoczęła dyskusję na temat sposobu wykonywania przez niego rzutu karnego. - Powszechnie wiadomo, że Lewandowski zwleka z wykonaniem rzutu karnego. Ale przeciwko Francji był jeszcze wolniejszy... - pisał niemiecki "Bild".

Zobacz wideo Szaleństwo na ulicach Tbilisi! Gruzja pokonała Portugalię!

W nieco mocniejszych słowach w programie Sport.pl LIVE wypowiedział się Piotr Żelazny, dziennikarz Viaplay. - Uważam, że to, co robi Robert Lewandowski, powinno być zakazane. On daje bardzo mało szans bramkarzom, przez to, że w zasadzie się zatrzymuje. Wiem, że technicznie się nie zatrzymuje, bo tego nie można robić i zawsze jest pewien ruch, ale dla mnie to jest do przesady. Uważam, że FIFA powinna coś z takim strzelaniem karnych zrobić - otwarcie mówił Żelazny.

Jan Tomaszewski o rzucie karnym Roberta Lewandowskiego. "Ja bym go nienawidził"

Teraz Jan Tomaszewski, były bramkarz reprezentacji Polski, w rozmowie z "Super Expressem" nie zostawił suchej nitki na sposobie wykonywania rzutów karnych przez naszego kapitana. - Jeszcze raz powiem - z nienawiścią. Ja bym go nienawidził - wypalił. - On po prostu ośmiesza bramkarzy. Przy tym wszystkim - piłka, którą ja grałem, leciała do bramki. A ta, jak się ją trafi to śmiga. I on skurczybyk do końca patrzy na bramkarza… Ja nie wiem, czy ja bym wytrzymał i do końca przeczekał. Ja bym nie chciał bronić tych karnych, bo on robi co chce. On patrzy na bramkarza do końca, a nie na piłkę. Jak on tę piłkę potem znajduje?! Nie wiem… - mówił Tomaszewski.

Teraz przed Polakami mecze w Lidze Narodów. Ich pierwszym rywalem będzie Szkocja (05.09, godz. 20:45), a następnie Chorwacja (08.09, godz. 20:45), a potem Portugalia (12.10, godz. 20:45). Niedługo później zostaną też rozegrane rewanże.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.