Reprezentacja Polski pożegnała się z Euro 2024 jako pierwsza drużyna na całym turnieju - tydzień po rozpoczęciu oraz pięć dni od pierwszego spotkania z Holandią (1:2). W "meczu o honor" kadra Michała Probierza zostawiła po sobie dobre wrażenie. Zremisowała z Francją 1:1, dając kibicom i ekspertom nadzieję na to, że podczas wrześniowej Ligi Narodów piłkarze znów zaprezentują ofensywny styl gry.
Po ostatnich meczach fazy grupowej w środę poznaliśmy już wszystkich uczestników 1/8 finału. Na ten moment głównymi faworytami do sięgnięcia po tytuł są Niemcy oraz Hiszpanie, którzy świetnie rozegrali trzy pierwsze spotkania. Choć gospodarze rzutem na taśmę zremisowali 1:1 ze Szwajcarią, to i tak obecnie są jedną z najlepszych drużyn na mistrzostwach Europy. Za to Hiszpania przez cały turniej nie straciła jeszcze bramki.
Zespół Juliana Nagelsmanna pochwalił również Jan Tomaszewski. Legendarny bramkarz reprezentacji Polski przyznał, że jego zdaniem Niemcy zagrają w finale. Przy okazji wyróżnił jednego z tamtejszych piłkarzy oraz utarł nosa naszej kadrze.
- Co by nie mówić, dobrze grają na tym turnieju. Chyba najlepiej się pokazali w fazie grupowej. No i mają Kroosa, który jest kapitalny. Jeśli wygrają Niemcy, to Kroos powinien otrzymać Złotą Piłkę. Udowodnił po raz któryś, że defensywny pomocnik jest bardzo potrzebny. Kto poza tym podoba mi się na tym Euro? Wszyscy poza Polską - przyznał wprost w kolejnej rozmowie z "Super Expressem". Następnie Tomaszewski wytypował finał Euro 2024.
- Widzę finał Niemcy - Belgia - powiedział. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Niemcy i Belgowie są... po tej samej stronie drabinki! To oznacza, że obie drużyny mogą spotkać się ze sobą już w półfinale imprezy. Gospodarzy w 1/8 finału czeka spotkanie z Danią, natomiast zespół Roberta Martineza zagra z Francuzami. Jeśli Niemcy wygrają, w ćwierćfinale zmierzą się z wygranym meczu Hiszpania - Gruzja. Za to na Belgów po potencjalnym zwycięstwie czekać będzie Portugalia lub Słowenia.