Legenda szwedzkiej piłki boi się Polaków. Zdradził kluczowy powód

- Zagramy przeciw bardzo dobrej drużynie, którą będzie dopingować ponad 50 tysięcy kibiców. Naprawdę ciężkie zadanie przed nami - tak o potencjalnym meczu z reprezentacją Polski w rozmowie z portalem Sportowefakty.wp.pl powiedział były reprezentant Szwecji, Glenn Hysen.

Już we wtorek reprezentacja Polski zagra najważniejszy mecz w tym roku. Zespół Czesława Michniewicza na stadionie śląskim w Chorzowie podejmie Szwecję lub Czechy w finale baraży o awans na mistrzostwa świata. Rywala w tym meczu poznamy w czwartek, kiedy dojdzie do pierwszego i jedynego półfinału w tej części drabinki.

Zobacz wideo Iga Świątek dorównała siostrom Williams. Wielka przemiana

Zdaniem byłego reprezentanta Szwecji, piłkarza m.in. Liverpoolu - Glenna Hysena - rywalem naszej reprezentacji będą jego rodacy. - Jesteśmy może nie zdecydowanymi, ale jednak faworytami. Myślę, że z Czechami sobie poradzimy. Szczerze? Nie potrafiłbym wymienić z nazwiska chyba żadnego ich piłkarza. Nie znaczy to oczywiście, że są słabi, ale jestem przekonany, że damy sobie z nimi radę. Zwłaszcza że gramy u siebie. O ten mecz jestem więc spokojny. Natomiast co do Polski? Oj, to już zupełnie inny temat - powiedział Hysen w rozmowie z portalem Sportowefakty.wp.pl.

"Większe szanse na awans mają Polacy"

Dlaczego obawia się on naszej drużyny? - Uważam Polskę za bardzo silny zespół. Macie przecież tego niesamowitego Lewandowskiego. Absolutnie fantastyczny zawodnik. Co włączę telewizor i leci Bayern, to mogę być pewien, że Lewandowski coś strzeli. A w ostatnim meczu, który oglądałem z jego udziałem, nawet hat-tricka miał. Mając takiego gracza w składzie, Polska może zagrozić każdemu. I to jest ten bardzo konkretny powód, dla którego obawiam się starcia z wami. A poza Robertem macie kilka innych silnych punktów, na przykład bramkarza. Dlatego moim zdaniem to będzie bardzo trudny mecz dla Szwedów - powiedział Hysen.

Szok we Francji. Legenda rezygnuje z prowadzenia reprezentacji. Szok we Francji. Legenda rezygnuje z prowadzenia reprezentacji. "Musiałem"

I dodał: - Zagramy przeciw bardzo dobrej drużynie, którą będzie dopingować ponad 50 tysięcy kibiców. Naprawdę ciężkie zadanie przed nami. Oczywiście wierzę, że na koniec to Szwecja będzie się cieszyć, niemniej mam spore obawy. (...) Większe szanse mają według mnie Polacy. Daję 60 do 40 dla Polski.

W latach 1981-1990 Hysen rozegrał 68 meczów w reprezentacji Szwecji. W karierze grał w IFK Goteborg, PSV Eindhoven, Fiorentinie i Liverpoolu. Z pierwszym klubem zdobył nie tylko trzy mistrzostwa Szwecji, ale też dwa Puchary UEFA. W sezonie 1989/90 z Liverpoolem wygrał ligę angielską.

Więcej o: