Euro U-21. Polska - Słowacja 1:2. Jeśli rezerwowy jest najlepszy na boisku, to wiedz, że coś się dzieje. To znaczy, że dzieje się źle [OCENY]

Polska w swoim pierwszym meczu grupowym na młodzieżowych mistrzostwach Europy przegrała ze Słowacją 1:2. Zobacz, jak oceniliśmy piłkarzy Marcina Dorny za to spotkanie (skala 1-6).

Jakub Wrąbel: 1. Miał kilka niepewnych interwencji na samym początku spotkania, nie pomógł też przy żadnym golu dla Słowaków. W drugiej połowie nadal bronił bardzo przeciętnie - często zamiast łapać piłkę, nieporadnie ją piąstkował.

Tomasz Kędziora: 3. W wielu sytuacjach - jak na kapitana przystało - zachowywał spokój. To po jego dośrodkowaniu - dodajmy, że idealnym, przemyślanym - gola już w pierwszych sekundach spotkania strzelił Lipski.

Jan Bednarek: 3. Twardy, nieustępliwy. Na tle kolegów imponował spokojem. W pierwszej połowie bronił, co mógł, choć w polu karnym Polski panował chaos. W drugiej popełnił błąd przy golu dla Słowacji, kiedy za szybko położył się do wślizgu.

Jarosław Jach: 3. Nie bał się wyprowadzać piłki dalekimi i dokładnymi podaniami. We własnym polu karnym raczej też nie popełniał błędów. Długo grał bardzo solidnie, ale przy drugim golu dla Słowacji mógł zachować się lepiej - mniej pasywnie przed polem karnym.

Paweł Jaroszyński: 2. W pierwszej połowie skoncentrowany tylko na defensywie. Znaczy nie do końca skoncentrowany, bo do spółki z Kapustką zamieszany w utratę  gola. Poza tym wiele złych wyborów, też w okolicach własnego pola karnego.

Karol Linetty: 2. Zaczął nieco spięty. Pierwszą dobrą interwencję (przechwyt) zaliczył w 17. minucie, drugą (też przechwyt) - w 42. minucie. Przed przerwą praktycznie nieprzydatny w rozegraniu piłki. Przynajmniej o dwa tempa za wolno ją rozgrywał, o jakichkolwiek próbach zaskoczenia przeciwnika nawet nie wspominając. W drugiej grał już nieco lepiej, z naciskiem na "nieco".

Paweł Dawidowicz: 2. Zaczął od niedokładnego podania w kierunku Kapustki. I choć w pierwszej połowie sporo był przy piłce - wchodził w linię obrony między dwóch stoperów - to niewiele z tego wynikało. Współwinny drugiego gola dla Słowacji, za co mógł kilkadziesiąt sekund później się zrehabilitować, ale Adrián Chovan instynktownie obronił jego strzał głową.

Przemysław Frankowski: 2. Dochodził do prostopadłych podań, ale w defensywie bardziej przeszkadzał, niż pomagał. Na początku drugiej połowy miał doskonałą okazję, by podwyższyć sobie ocenę, ale nie strzelił gola, choć znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Patryk Lipski: 2+. Strzelił gola, ale też zdarzało mu się - ściągając do boku dwóch, czasem trzech Słowaków - kreować okazje innym. Chwalić go jednak można - zresztą, tak jak wszystkich - tylko za sam początek spotkania. Później gdzieś przepadł. Plus za sytuację z 67. minuty, kiedy we własnym polu karnym przytomnym wybiciem uratował nas od straty gola.

Bartosz Kapustka: 1. Jeśli Linetty był spięty, to on był sparaliżowany. Nieprzydatny ani w defensywie (współwinny pierwszego gola dla Słowaków), ani w ofensywie. Mnóstwo niecelnych podań, często niechlujnych. W niewielkim stopniu pomógł drużynie. Zmieniony zaraz po przerwie z powodu kontuzji.

Mariusz Stępiński: 2+. Zaczął jak nakręcony. Nie było dla niego straconych piłek. Wkładał głowę tam, gdzie inni bali się włożyć nogę. Po dobrym początku został jednak odcięty od podań. Zaczął wracać do defensywy, ale chyba tylko dlatego, że z przodu nie miał z kim grać.

Łukasz Moneta: 3. Wszedł na boisko i ożywił lewą stronę boiska. Szarpał, starał się, próbował rajdów, strzelał. Wypadł lepiej od Kapustki. I na pewno nie gorzej od innych, a być może nawet i lepiej...

Jarosław Niezgoda i Krzysztof Piątek grali zbyt krótko, by ich ocenić.

Euro U-21. Polscy piłkarze będą pod lupą skautów. "Każdy może się wypromować"

Więcej o: