Stanisław Czerczesow w lipcu tego roku objął piłkarską reprezentację Kazachstanu. Jak na razie miał okazję poprowadzić ją w zaledwie sześciu meczach i wiele wskazuje na to, że na tym jego przygoda się zakończy. Tak przynajmniej twierdzi kazachski komentator Jermuhamed Maulen. Wiadomość potwierdził także rosyjski portal Sport-Express.ru.
Informację w tej sprawie Maulen przekazał w poniedziałek. - Czerczesow złoży decyzję o rezygnacji na ręce nowego prezesa. W jego miejsce do wyboru jest dwóch kazachskich i dwóch europejskich trenerów. Teraz prawnicy zastanawiają się, jak rozwiązać umowę - podał na swoim profilu Telegramie.
Z kolei Sport-Express.ru wyjaśniło, że ewentualne zwolnienie Czerczesowa ma związek ze zmianą na stanowisku prezesa kazachskiego związku piłki nożnej. 20 grudnia dotychczasowego - Adileta Barmenkułowa - zastąpił 36-letni Marat Omarow. O ile ten pierwszy był wielkim zwolennikiem rosyjskiego szkoleniowca i wielokrotnie go bronił nawet w obliczu kiepskich wyników, o tyle Omarow już niekoniecznie.
Przeciwko Czerczesowowi przemawiają przede wszystkim koszmarne wyniki. Pod jego wodzą Kazachstan rozegrał sześć spotkań, z czego pięć przegrał i tylko jedno zremisował - 0:0 z Norwegią. Do tego dochodzi kompromitujący bilans bramkowy 0:15. Na usprawiedliwienie byłego szkoleniowca Legii, reprezentacji Rosji i węgierskiego Ferencvarosu należy wspomnieć, że wszystkie te spotkania Kazachowie rozegrali z wymagającymi rywalami - Norwegią, Austrią i Słowenią w ramach dywizji B Ligi Narodów (oczywiście skończyło się to spadkiem do dywizji C).
Czerczesow nagrabił sobie także kontrowersyjnymi występami na konferencjach prasowych. W trakcie jednej z nich pewien dziennikarz zadał mu pytanie w języku kazachskim. - Czy mówisz do mnie po francusku? - zapytał Czerczesow. Reakcja wzbudziła w kraju spory niesmak. Sam szkoleniowiec tłumaczył później, że chciał jedynie zażartować, ponieważ dziennikarz miał na sobie koszulkę PSG. Za karę związek nałożył na niego karę 150 tys. rubli (ok. 6 tys. zł).
Dymisja Czerczesowa nie jest jednak do końca przesądzona. Informacje Maulena zdementował inny rosyjski portal Championat.com. - Do tej pory nikt nie kontaktował się z Czerczesowem w sprawie jego rezygnacji. On sam nic o niej nie wie - przekonywał. Poza tym już wcześniej kazachskie media informowały, że zwolnienie Rosjanina wiązałoby się z wypłatą odszkodowania rzędu miliona euro, co dla związku stanowiłoby spory wydatek.