W minionym sezonie Sebastian Szymański robił furorę w lidze tureckiej. W 37 występach strzelił dziesięć goli i zanotował 12 asyst. To sprawiło, że Turcy go pokochali, a wielkie europejskie marki zaczęły się nim interesować. Mówiło się o zainteresowaniu Liverpoolu, Manchesteru United czy SSC Napoli.
W aktualnej kampanii liczby Sebastiana Szymańskiego na razie nie rzucają na kolana. W 14 spotkaniach tureckiej Super Ligi do siatki trafił tylko raz i dołożył do tego dwie asysty. Jak donosi turecki serwis fotomac.com.tr, na ostatnim meczu z Besiktasem Polaka oglądali skauci jednego z czołowych klubów.
Dziennikarze poinformowali, że na trybunach zasiedli przedstawiciele Fiorentiny. Zawodnik z Polski wciąż ma wciąż figurować na szczycie listy życzeń i mówi się, że Włosi mogą nawet chcieć złożyć ofertę za pomocnika.
Niefortunnie Sebastian Szymański zaczął ten mecz na ławce rezerwowych, a na murawie pojawił się w 67. minucie. Polak, jak i jego koledzy na pewno nie są zadowoleni po tym meczu. Besiktas pokonał Fenerbahce 1:0, a jedynego gola zdobył angielski pomocnik - Alex Oxlade-Chamberlain.
Sebastian Szymański trafił do Fenerbahce w lipcu 2023 roku z Dynama Moskwa. Jego kontrakt obowiązuje do końca czerwca 2027 r. Aktualnie serwis Transfermarkt wycenia Polaka na 19 mln euro. We wszystkich rozgrywkach Sebastian Szymański rozegrał 23 spotkania w żółto-niebieskich barwach. Strzelił w nich dwa gole i dołożył cztery asysty.
Od lipca 2024 roku Sebastian Szymański ma okazję współpracować z Jose Mourinho. - Bardzo się cieszę, że drogi moje i Sebastiana Szymańskiego w końcu się skrzyżowały. Zrobił na mnie wspaniałe wrażenie. Gdybyśmy mieli jeszcze dwóch Szymańskich, zagralibyśmy ze wszystkimi - mówił jakiś czas temu portugalski szkoleniowiec. Pojawiły się nawet doniesienia, że trener zablokował transfer Polaka do Aston Villi.
Komentarze (3)
Dzieje się wokół Szymańskiego! Przyjechali specjalnie dla niego