Skandal w polskiej lidze. Kamery nagrały haniebną sytuację. Nie dograli meczu

Trwa przerwa reprezentacyjna. Podopieczni Michała Probierza przegrali z Portugalią aż 1:5, a w poniedziałek rozegrają kolejne spotkanie. Tym razem zmierzą się ze Szkocją. Mecz odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie. W cieniu rozgrywek międzynarodowych trwa rywalizacja w niższych ligach. W spotkaniu GKS-u Wikielec z Mławianką Mława doszło do skandalu.

GKS Wikielec i Mławianka Mława to dwie drużyny, które rywalizują na czwartym poziomie rozgrywkowym. W piątek 15 listopada zmierzyły się w bezpośrednim spotkaniu 17. kolejki III ligi grupy 1. Niestety nie poznaliśmy rozstrzygnięcia, a mecz nie został nawet dokończony. Wszystko z powodu skandalu.

Zobacz wideo Reprezentacja Polski bez Roberta Lewandowskiego? "To już nie jest jego drużyna" [To jest Sport.pl]

Haniebna sytuacja na meczu. Nie wznowili już gry

Starcie zostało przerwane w pierwszej połowie przy stanie 0:0. Wszystko z powodu sytuacji, która miała miejsce z udziałem zawodnika Mławianki. O sprawie informuje portal WP Sportowe Fakty.

- Poszkodowany został zawodnik drużyny gości, Adam Stefański, który podbiegł po piłkę do ogrodzenia murawy Nagle piłkarz został uderzony w głowę przez stojącego przy płocie kibica - czytamy. Obie drużyny po tym zajściu udały się do szatni. Mecz został przerwany na około 45 minut, ale gra nie została już wznowiona. Całą sytuację można obejrzeć w wideo poniżej:

 

Goście nie chcieli wracać na murawę. Sędziowie podjęli więc decyzję o zakończeniu spotkania. Jak informuje wspomniane źródło, sprawca został ujęty przez policję. Rzeczniczka prasowa miejscowej komendy - Joanna Kwiatkowska - przekazała portalowi Weszło szczegóły zajścia.

- Policjanci ustalili okoliczności zdarzenia, z czego powstała notatka. Obecnie prowadzone są czynności w kierunku wykroczenia z art. 59 Kodeksu wykroczeń. Pokrzywdzony został pouczony odnośnie do swoich praw dotyczących możliwości zgłoszenia przestępstwa popełnionego wobec niego. Mowa tu o naruszeniu nietykalności cielesnej. Jak dotąd nie doszło do takiego zawiadomienia. Sprawca został ustalony. To 30-letni mężczyzna mieszkający w Iławie. Ponieważ pokrzywdzony nie chciał składać zawiadomienia, nie doszło do zatrzymania, a jedynie sporządzenie notatki w sprawie wykroczenia - przyznała.

Klub GKS Wikielec, czyli gospodarz meczu opublikował oświadczenie na stronie internetowej. Potępił w nim zachowanie osoby, która sama siebie nazywa kibicem sportowym. Podkreślono, że w historii klubu nigdy wcześniej nie doszło do takiego zdarzenia.

Więcej o: