Reprezentacja Anglii fatalnie spisała się w spotkaniu dywizji B Ligi Narodów z Grecją i po dwóch golach Vangelisa Pavlidisa (drugi padł w 94. minucie) sensacyjne przegrała 1:2 na Wembley. Jakby tego było mało, trzy trafienia rywali nie zostały uznane z powodu spalonych, a interwencją meczu popisał się Levi Colwill, efektownie wybijając piłkę z linii bramkowej. Nic dziwnego, że nastroje na Wyspach są ponure.
Anglicy niemal dokładnie trzy miesiące temu (15 lipca) grali w finale Euro 2024 z Hiszpanią (1:2). Po zakończeniu turnieju ich kadrę opuścił selekcjoner Gareth Southgate, którego tymczasowym zastępcą został Lee Carsley. Na pierwszym zgrupowaniu pod jego wodzą drużyna rozprawiła się z Irlandią (2:0) i Finlandią (2:0), lecz czwartkowa porażka podważyła zaufanie do 50-latka.
W serwisie X pojawiło się wiele krytycznych komentarzy ze strony dziennikarzy i kibiców. Dość niespodziewanie komplementowany był też Southgate, który odchodził z łatką zachowawczego trenera niebędącego w stanie wycisnąć maksimum potencjału z gwiazdorskiego składu.
"Zaczynam myśleć, że trener, który doprowadził tę drużynę do finału Euro, mógł nie wykonać tragicznej roboty" - napisał dziennikarz Lars Sivertsen. "Gdybym był Southgatem, siedziałbym w domu i śmiał się do łez", "dziwnie, może Southgate ciągle pokonujący drużyny gorsze od nas wykonywał całkiem imponującą pracę? Kto by pomyślał?" - czytamy.
"Pobudka dla wszystkich, którym wydawało się, że gdy Gareth Southgate odejdzie, Anglia automatycznie wygra kolejne mistrzostwa świata i Europy. Może Southgate nie był problemem" - ocenił Oliver Holt z "Daily Mail". Krytykowane były także decyzja Carsleya o posłaniu do gry zbyt ofensywnej jedenastki, w której brakowało balansu.
"Wszyscy kanapowi trenerzy krzyczeli na Southgate'a za to, że nie wybierał takiego składu. Wszystkie atakujące supergwiazdy jednocześnie na boisku. Wyglądało to fatalnie: nieustrukturyzowanie, niezrównoważenie. Southgate wiedział, co robi" - podsumowano.
Pewnym pocieszeniem dla reprezentacji Anglii jest to, że szybko będzie mogła zmazać plamę po porażce. W niedzielę 13 października drużynę Lee Carsleya czeka wyjazdowa potyczka z Finlandią.
Komentarze (0)
Na Anglików wylało się wiadro pomyj. Koszmar. "Śmiałbym się do łez"
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy - napisz pierwszy z nich!