Amerykanie od jakiegoś czasu notowali regres, a słaby występ na Copa America jest efektem nie najlepszej pracy Gregga Berhaltera. USA są teraz w trudnej sytuacji, bo będą musiały zacząć budowę reprezentacji na mistrzostwa świata praktycznie od początku.
W środę 10 lipca zakończyła się druga kadencja Gregga Berhaltera na stanowisku selekcjonera reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Pracował od sierpnia zeszłego roku i notował słabsze wyniki niż przy pierwszym podejściu, czyli od grudnia 2018 do końca 2022 r.
W ciągu ostatnich niespełna 12 miesięcy Berhalter poprowadził USA w 14 meczach, wykręcając średnią 1,57 pkt. To o prawie pół punktu mniej niż podczas pierwszej kadencji.
Gwoździem do trumny okazał się turniej Copa America, w którym USA nie wyszły z grupy, która na papierze była stosunkowo słaba i awans z niej z drugiego miejsca wydawał się być formalnością. Porażkę z Urugwajem można było założyć z góry, tak samo wygraną z Boliwią, ale nikt nie spodziewał się porażki z Panamą, która okazała się kluczowa w walce o awans.
Po kompromitacji w imprezie, która miała być istotnym sprawdzianem przed mistrzostwami świata, atmosfera wokół kadry zrobiła się napięta, a wszyscy związani z piłką nożną w kraju żądali zwolnienia Berhaltera. Tamtejsza federacja postanowiła zakończyć współpracę z trenerem i to ze skutkiem natychmiastowym.
Już wcześniej krążyło mnóstwo obaw odnośnie planu ponownego zatrudnienia Berhaltera. Jak opisała Katarzyna Przepiórka na łamach "Meczyków", głównie dlatego, że podczas pierwszej kadencji dostarczył obawy, czy jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Zarzucano mu, że nie wykorzystuje możliwości i potencjału utalentowanych zawodników, styl gry pozostawiał do życzenia, szczególnie w eliminacjach do mundialu w Katarze. Do tego doszedł konflikt z Giovannim Reyną. Ale najważniejsze, że wyniki mimo wszystko były wtedy przyzwoite.
Berhalterowi zarzucano też, że nie buduje autorytetu w szatni, że z najważniejszymi piłkarzami utrzymuje wręcz koleżeńskie relacje, przez co ci bezkrytycznie wierzyli w jego pomysły i bronili go za wszelką cenę przed krytyką mediów.
Rozpoczęły się poszukiwania nowego selekcjonera Amerykanów. - Jesteśmy głęboko wdzięczni Greggowi za jego zaangażowanie. Naszym najbliższym celem jest znalezienie trenera, który będzie w stanie zmaksymalizować nasz potencjał w trakcie przygotowań do Mistrzostw Świata 2026 - zaznaczył Matt Crocker, dyrektor sportowy reprezentacji USA.
- Chcę podziękować Greggowi za jego ciężką pracę i poświęcenie dla naszej męskiej reprezentacji narodowej - mówiła prezes amerykańskiej federacji piłkarskiej Cindy Parlow Cone.
Komentarze (2)
Zwolnili selekcjonera po kompromitacji. Budują kadrę na mundial od zera
|
|
Kurła, już myślałem, że to o polskiej reprezentacji!