"Blamaż", "Brutalne upokorzenie". Media bezlitosne po kompromitacji Bayernu

Bayern Monachium doznał druzgocącej porażki w 1/16 finału Pucharu Niemiec i przegrał na wyjeździe z Borussią Moenchengladbach aż 0:5. Niemieckie media nie pozostawiły suchej nitki na mistrzach kraju, nazywając ich występ "blamażem" i "brutalnym upokorzeniem".

Po 21. minutach Bawarczycy przegrywali już 0:3, kiedy to na listę strzelców wpisywali się Ramy Bensebaini (dwa gole) i Kouadio Kone. W drugiej połowie koncert gospodarzy trwał, a dwa kolejne trafienia Breela Embolo dobiły Bayern, a mecz zakończył się wręcz sensacyjnym wynikiem.

Zobacz wideo Fatalne informacje dla Lewandowskiego ws. Złotej Piłki! "Mają krótką pamięć"

Transparenty na meczu NAC Breda - VVV VenloHolenderscy kibice upamiętnili polskich żołnierzy. "Niech żyje Polska"

Media w ostrych słowach opisują Bayern

Dziennik "Bild" napisał, że "Gladbach rozmontowało Bayern na kawałki i doprowadziło do brutalnego upokorzenia". Agencja prasowa DPA z kolei przypomniała, że Bawarczycy, którzy w przeszłości 20 razy triumfowali w tych rozgrywkach jeszcze doznali "klęski". Inne poczytne media oceniały ten występ w podobny sposób - "Kicker" napisał o "historycznym demontażu", a "Frankfurter Allgemeine Zeitung" o "dużym blamażu".

W mediach nie brakowało również innych nagłówków. Portal stacji ARD napisał, że Borussia Moenchengladbach "przeczołgała Bayern", natomiast portal sport1.de wskazał, że mistrzowie Niemiec otrzymali "potężny i bolesny policzek". Oceniając poszczególnych piłkarzy portal wskazał, że "Dayot Upamecano był tak samo nieobecny jak trener Julian Nagelsmann, który został w domu z powodu zakażenia koronawirusem".

"Spiegel" z kolei zwrócił uwagę na pozasportowe aspekty porażki z Borussią Moenchengladbach. Dziennikarze wskazali na dwa czynniki - spór z udziałem Joshuy Kimmicha, który odmawia zaszczepienia się przeciwko koronawirusowi, a także spory prawne z udziałem Lucasa Hernandeza, który ostatecznie nie pójdzie za kratki na skutek złamania zakazu kontaktowania się ze swoją partnerką.

Drektor sportowy Gladbach Max Eberl był niezwykle zadowolony z postawy swojej drużyny. - Pchnęliśmy Bayern trochę pod ścianę. To był wspaniały wieczór i świetny występ zespołu, który wpadł w prawdziwy szał, zwłaszcza w pierwszej połowie. Marzysz o takim festiwalu piłkarskim, ale nie sądzisz, że stanie się to rzeczywistością. Dzisiaj Bayern był na kolanach po meczu z przeciwnikiem, który był po prostu lepszy. Powinniśmy cieszyć się tym wieczorem - mówił po meczu.

Więcej treści sportowych znajdziecie na Gazeta.pl.

Najwyższa porażka o ponad 40 lat

Po meczu postawę Bawarczyków skomentował również dyrektor sportowy klubu Hasan Salihamidzić. - Jesteśmy absolutnie zszokowani. Nie było nas na boisku. W pierwszej połowie nie wygraliśmy żadnego indywidualnego pojedynku, po przerwie niewiele się zmieniło. To była zbiorowa pomroczność, coś niewytłumaczalnego - powiedział.

Na komentarz zdecydował się również były zawodnik Bayernu Bastian Schweinsteiger. - Nie można się tak zachowywać, takie coś nie powinno się zdarzyć. Dziś jest czarny dzień. Zawodnicy dali się zdominować od pierwszej sekundy. Odpadnięcie z Pucharu w drugiej rundzie po raz drugi z rzędu szkodzi takiemu klubowi - mówił w wywiadzie dla ARD.

Spain Soccer La LigaOficjalnie: FC Barcelona zwolniła Ronalda Koemana! I ma faworyta na jego miejsce

Bayern Monachium drugi rok z rzędu pożegnał się z Pucharem Niemiec już w drugiej rundzie. W ubiegłym sezonie Bawarczycy sensacyjnie przegrali z Holstein Kiel w serii rzutów karnych. Porażka 0:5 z Gladbach była najwyższą od 1978 roku, kiedy to klub z Bawarii przegrał w takim stosunku z FC Kaiserslautern.

Więcej o: