Wisła Kraków wróci do pucharów po sześciu latach? Żurawski: "Chyba żaden polski klub nie jest gotowy"

Wisła Płock, Górnik Zabrze i Wisła Kraków - między tymi drużynami rozegra się walka o jedno miejsce, które da grę w europejskich pucharach. Rzutem na taśmę awans może zapewnić sobie Wisła Kraków, która zalicza świetne wyniki w rundzie mistrzowskiej. Maciej Żurawski obawia się jednak, że żaden z tych zespołów nie jest gotowy na grę w Europie.
Górnik Zabrze - Wisła Kraków 3:2 Górnik Zabrze - Wisła Kraków 3:2 JAN KOWALSKI

Poznań, Białystok, a może Zabrze?

Oczy wielu kibiców polskiej Ekstraklasy zwrócone są na dwa stadiony - Poznań i Białystok, bo tam zapadną najważniejsze rozstrzygnięcia dotyczące najwyższej polskiej ligi. Warto jednak bacznie przyglądać się wydarzeniom z Zabrza, gdzie Górnik zmierzy się z Wisłą Kraków. 

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że będzie to spotkanie z gatunku tych "o nic", bo Górnik Zabrze szedł pewnie w stronę pucharów, a dyspozycja Wisły Kraków była daleka od idealnej. Jednak bardzo dobra dyspozycja Wisły w grupie mistrzowskiej i świetna runda wiosenna jej imienniczki z Płocka sprawiły, że w końcówce o jedno miejsce w europejskich pucharach walczą aż trzy zespoły.

Chyba największą niespodzianką byłby awans do eliminacji Ligi Europejskiej Wisły Kraków, która przez znaczną część sezonu plasowała się w połowie tabeli. Żeby tak się stało, Wisła Kraków musi wygrać z Górnikiem Zabrze, ale przy okazji musi również liczyć na dobry rezultat w Białymstoku, którym będzie strata punktów Wisły Płock. Jeśli oba mecze ułożą się w ten sposób, to Wisła Kraków wróci do europejskich pucharów pierwszy raz od sezonu 2011/2012, w którym dotarła aż do 1/16 rozgrywek.

Reszta czeka jeszcze dłużej

Pozostałe drużyny walczące o europejskie puchary, czyli Górnik Zabrze i Wisła Płock, nie grały w pucharach jeszcze dłużej. Górnik ma więc szansę nawiązać do swoich najlepszych czasów, w których z powodzeniem rywalizował w Europie. Ostatni raz kibice z Zabrza mieli okazję oglądać swoją drużynę w pucharach w 1995 roku, gdy Górnik grał w Pucharze Intertoto i zajął w nim piąte miejsce. Jeśli jednak szukamy poważniejszych rozgrywek, w to w tych zabrzanie grali jeszcze rok wcześniej, czyli w sezonie 1994/1995, gdy w II rundzie eliminacji do Pucharu UEFA Górnik poległ z Admirą Wacker.

Wisła Płock na puchary czeka znacznie krócej, bo ostatni raz występowali w nich w sezonie 2006/2007, ale kibice raczej źle wspominają rywalizację z Czarnomorcem Odessa, który pokonał płocczan w II rundzie eliminacji Pucharu UEFA.

W Krakowie chcą powrotu do przeszłości

Kibice w Krakowie przez lata przyzwyczajeni byli do rokrocznego grania w europejskich pucharach, ale ostatnia ich przygoda z eliminacjami zakończyła się brakiem awans do Ligi Mistrzów i ogromną dziurą budżetową, z którą klub zmaga się do dzisiaj. 

-  Czy jest to drużyna na puchary? Trudno jest powiedzieć o jakiejkolwiek polskiej drużynie, że jest gotowa na puchary. Nie widać, by ktoś sprawiał wrażenie zespołu przygotowanego, mającego dużo pewności siebie. Nie ma takiego klubu,  na który spojrzymy i powiemy - oni przejdą pierwsze rundy eliminacyjne. Są to drużyny, które grają bardzo w kratkę i to jest niestety duży problem - twierdzi Maciej Żurawski.  

Przy piłce Maciej Żurawski. Przy piłce Maciej Żurawski. Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Wyborcza.pl

O Krakowie pucharach mówi się cicho, ale marzy głośno

Mimo że w Krakowie od lat się nie przelewa, to włodarze klubu ciągle mają olbrzymie ambicje. Gdy w rundzie jesiennej gra Krakowskiej Wisły wyglądała średnio i perspektywa gra w europejskich pucharach zaczęła się oddalać, zdecydowano się na zmianę trenera i ściągnięcie Joana Carrillo, z którym prowadzono rozmowy już ponad rok wcześniej.

- W ostatnim czasie gra Wisły może się podobać ze względu na konstruowanie akcji w ofensywie. Zawodnicy Carrillo popisują się wieloma kombinacyjnymi już w tej ostatniej fazie, i to nawet wtedy, gdy wszyscy myślimy, że powinni strzelać. W tej grze jest jednak także mnóstwo nierówności i bardzo brakuje stabilizacji. Gra defensywna uległa co prawda znacznej poprawie, ale nadal zdarzają im się spore błędy indywidualne - dodaje Żurawski.

Puchary bez Carlitosa?

Problemem Wisły jest jednak duże uzależnienie od Carlitosa, bo gdy zabrakło go w ostatnim meczu z Lechem Poznań, to cała organizacja gry wyglądała dobrze, ale tylko do momentu, gdy trzeba było podać piłkę do szybkiego napastnika.

W perspektywie ewentualnych pucharów i przy odejściu Hiszpana, Wisła zostanie tylko z dwoma młodymi napastnikami, którzy nie mają jeszcze odpowiedniego ogrania. Chodzi tutaj o 22-letniego Marko Kolara i 21-letniego Denisa Bałaniuka.

Co ciekawe, według różnych plotek to właśnie Carrillo polecił w Wiśle ściągnięcie Marko Kolara, który trafił do Krakowa... ponad rok wcześniej niż sam trener.  Chorwat jednak jeszcze nie przebił się do pierwszego składu, ale w Krakowie wszyscy twierdzą, że jest to zawodnik mający spore umiejętności, ale stylem gry nie przypomina Carlitosa, ale właśnie Macieja Żurawskiego.

- Jakby nie patrzeć drużyna jest trochę uzależniona od Carlitosa. Oczywiście on to wszystko robi przy pomocy swoich kolegów, ale właśnie to Hiszpan zdobywał wiele decydujących bramek. W kontekście awansu do europejskich pucharów decydujące byłoby to, czy on zostanie w Krakowie - zaznacza Żurawski.

Głowacki Głowacki ADRIANNA BOCHENEK

Wisła po sezonie traci tożsamość

Ważną kwestią w przypadku awansu do pucharów, byłoby także doświadczenie z rywalizacji w tego typu rozgrywkach. Wisła jednak po sezonie straci swoje dwie legendy, co także może znacząco wpłynąć na funkcjonowanie "szatni".

- Arkadiusz Głowacki i Paweł Brożek przez wiele lat stanowili tożsamość tego klubu. Pozytywnie wpływali na zespół i po prostu stanowili część tego klubu. Jeśli jednak chodzi o aspekt sportowy, to Arek Głowacki sam mówił kilka razy, że czuje, że już nie daje drużynie tyle, ile by chciał. Co do Pawła Brożka to wydaje mi się, że on jeszcze mógłby zostać w klubie. Z drugiej strony nie wiadomo, czy Paweł sam godzi się z rolą rezerwowego. W tych rozgrywkach błyszczał Carlitos i Brożek miał mniej okazji do pokazania się, ale może drzemie w nim jeszcze chęć do stanowienia o sile jakiegoś zespołu - zastanawia się Żurawski.

Decydujące spotkania Lotto Ekstraklasy o godzinie 18. Multirelacja na żywo w Sport.pl - To jest Twój Live.