MŚ 2018. Dwie twarze Adama Nawałki. Jak selekcjoner skraca dystans

Adam Nawałka ma drugą twarz. Twarz, której wielu kibiców może nie znać. Bo widać ją dopiero, kiedy zgasną kamery.
Adam Nawałka w hotelu Bryza w Juracie Adam Nawałka w hotelu Bryza w Juracie Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

- Buongiorno! Come stai? [dzień dobry, jak się masz?]. Jak forma? Widzę, że dobrze. Nie no, bardzo dobrze! Cieszę się! - klepnął po ramieniu Karola Linetty'ego. A chwilę wcześniej czule przywitał się z jego partnerką Wiolą: - Bardzo miło was widzieć, zwłaszcza w takiej formie. Jak wy razem pięknie wyglądacie, no piękna para. Odpocznijcie.

To Adam Nawałka z Juraty, gdzie w poniedziałek rozpoczęło się pierwsze zgrupowanie przed mistrzostwami świata w Rosji. Ale to też Adam Nawałka na co dzień. Zupełnie inny niż ten, którego znamy z konferencji prasowych.

Automatyzm, lokomocja, odbudowa

Nawałka po serii wywiadów na początku pracy jako selekcjoner przestał udzielać indywidualnych wypowiedzi. Podobno namówił go na to Zbigniew Boniek, podobno wpadł na ten pomysł sam, podobno przynosi mu to szczęście (od pamiętnej wygranej z Niemcami).

Legend jest dużo, ale fakty są takie, że Nawałka kibicom znany jest tylko z konferencji, gdzie o futbolu mówi inaczej niż wszyscy. Mecz energetyczny, trening alternatywny, sytuacja tabelaryczna. To niektóre zwroty chętnie używane przez selekcjonera.

Adam Nawałka Adam Nawałka FOT. KUBA ATYS

Ostatnio korzysta z nich rzadziej, ale wciąż się zdarzają, nadal padają na konferencjach. "Automatyzm" - to zrozumienie między zawodnikami. "Lokomocja" - to przygotowanie fizyczne i motoryczne, czyli piłkarze muszą mieć siłę, by biegać między jednym a drugim polem karnym od pierwszej do ostatniej minuty.

A jest jeszcze "odbudowa". Choć może nawet nie tyle odbudowa, ile okrzyk "odbuduj". Akurat to częściej pada na boisku. Najdonośniej słychać, gdy selekcjoner domaga się od drużyny powrotu do ustawienia defensywnego po stracie piłki.

Ale są też takie słowa, których selekcjoner nie używa - np. "sparing". Sparingów nie ma, są mecze międzypaństwowe albo kontrolne.

Jurata jest miejscem bardzo energetycznym. Przyjechaliśmy tu po raz kolejny z ogromną przyjemnością. Oby wszystko dało tak pozytywny efekt, jak na mistrzostwach Europy we Francji - mówił w poniedziałek Nawałka. Jurata jest miejscem bardzo energetycznym. Przyjechaliśmy tu po raz kolejny z ogromną przyjemnością. Oby wszystko dało tak pozytywny efekt, jak na mistrzostwach Europy we Francji - mówił w poniedziałek Nawałka. FOT. KUBA ATYS

Druga twarz Nawałki

Taki obraz Nawałki widać na zewnątrz. Ale kiedy konferencja się skończy, zobaczyć można inną twarz Nawałki. Bo kiedy kamery gasną, selekcjoner już nie gryzie się w język, do tego często żartuje, skraca dystans. Dziennikarze nazywają to "dogrywką". W jej trakcie selekcjoner dużo opowiada o taktyce - widać, że jest nią opętany. Dlatego gdy ktoś o nią pyta, może liczyć na długą i wyczerpującą odpowiedź.

- Znałem Nawałkę - razem wygrywaliśmy i przegrywaliśmy. Pamiętałem, że po meczu już myśleliśmy o następnym. Nie potrzebowałem kogoś, kto od rana do wieczora będzie chciał się lansować i udzielać wywiadów. Adam koncentruje się na pracy, na pytania odpowiada na konferencjach - mówi Zbigniew Boniek.

Praca jest ważna, ale dla Nawałki to coś więcej. Nie tylko dyscyplina, rygor, powaga, ale też luz, żarty, naturalność. Swoim zachowaniem sprawia, że nie tylko piłkarze, ich najbliżsi, ale też dziennikarze czują się na zgrupowaniach potrzebni.

Pilkarze reprezentacji polski w Juracie Pilkarze reprezentacji polski w Juracie Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

W Juracie polscy piłkarze mieszkają w luksusowym Hotelu Bryza, w którym przygotowywali się już do Euro 2016. Nad morzem będą trenować i wypoczywać do soboty. Przed wyjazdem czeka ich też sparing (prawdopodobnie w piątek), tzn. gra wewnętrzna, bo sparingów w kadrze Nawałki przecież nie ma.

W poniedziałek kadra pojedzie w Bieszczady, do Arłamowa, gdzie Nawałka 4 czerwca (dwa dni po kolejnej grze wewnętrznej) poda nazwiska 23 piłkarzy, których zabierze do Rosji.