Giro d'Italia. Piasecki: Jaskuła się doczekał, ja też chcę. Etap mogą wygrać Niemiec, Paterski i Szmyd

- Fajnie byłoby widzieć w peletonie Michała Kwiatkowskiego i Rafała Majkę, ale obaj szykują formę na Tour de France. Nasi zawodnicy, którzy pojadą w 98. edycji Giro d'Italia na pewno mogą nawiązać do moich wyników - mówi Lech Piasecki, który jako jedyny Polak wygrywał etapy wyścigu dookoła Włoch. Były mistrz świata charakteryzuje naszych kolarzy, którzy od soboty będą ścigać się w Giro. Transmisje w Eurosporcie, relacje na żywo w Sport.pl
Michał Kwiatkowski Michał Kwiatkowski PETER DEJONG/AP

Kwiatkowski i Majka mogą spokojnie odpocząć

- Michał Kwiatkowski w pięknym stylu wygrał Amstel Gold Race, udanie startował w kilku innych wyścigach i teraz chce trochę odpocząć przed drugą częścią sezonu. W zeszłym roku taka taktyka mu się sprawdziła, nie dziwię się, że się jej trzyma. Zwłaszcza, że tęczowa koszulka mistrza świata mu ciąży, w niej jedzie się trudniej. Oczywiście każdy kolarz o niej marzy, ale jak już ją zdobędzie, to wszyscy takiego zawodnika pilnują, chcą go pokonać. Proszę kibiców, żeby nie wyobrażali sobie, że jako mistrz świata Michał powinien wygrywać wszystkie wyścigi, w jakich startuje. W kolarstwie to niemożliwe. Przykro widzieć, że kiedy słabiej gdzieś pojedzie, są tacy, którzy go krytykują. Fajnie by było, gdyby po wygraniu Amstel Gold Race wygrał dwa następne ardeńskie klasyki, ale przecież nie jest Adamem Małyszem. Chociaż na szczęście przypomina go pod względem mocnej psychiki. Widać, że jest odporny i dzięki temu jeszcze wiele zdziała.

Na pewno i Michała, i Rafała Majkę fajnie by było widzieć w peletonie na Giro, ale z tego, co od nich wiem, obaj szykują formę na Tour de France, więc cierpliwie zaczekajmy i trzymajmy kciuki, żeby tam wygrywali.

Wierzę, że ci Polacy, którzy w Giro pojadą, będą bardzo widoczni. Aspiracje mają wysokie. I słusznie. Ostatnie starty grupy CCC pokazały, że jest dobrze prowadzona, kolarze są w formie. Giro i Tour de Pologne to najważniejsze punkty sezonu dla tej ekipy, ona musi się pokazać.

W 1993 roku Zenek Jaskuła wysoko powiesił poprzeczkę następnym Polakom, wygrywając etap Tour de France. W 2014 roku wreszcie doskoczył do niego Majka. Zenek swojego następcy się doczekał, ja też chcę się doczekać. Od moich pięciu etapowych zwycięstw w Giro minęło przecież jeszcze więcej czasu [Piasecki wygrywał w 1986, 1988 i 1989 roku]. Nasi zawodnicy, którzy od soboty do 31 maja pojadą w 98. edycji Giro na pewno mogą nawiązać do moich wyników.

Przemysław Niemiec Przemysław Niemiec Fot. teamlampremerida.com

Niemiec już dawno mógł walczyć z najlepszymi

- Przemek to chyba kandydat numer jeden do polskiego zwycięstwa na którymś etapie. Dwa lata temu ukończył Giro na świetnym, szóstym miejscu, w ubiegłym roku wygrał jeden z królewskich etapów Vuelta a Espana. To zawodnik, który ma już swoje lata [35] i który trochę za długo czekał z przejściem do zespołu z elity. Oczywiście w drugiej dywizji ścigał się z powodzeniem, wygrywał dużo wyścigów, ale jestem przekonany, że już wiele lat temu mógł walczyć z najlepszymi.

Teraz na pewno powalczy, Lampre powinno jechać na niego. To będzie jego 10. wielki tour [piąte Giro, w Tour de France jechał raz, we Vuelcie - cztery razy], specyfikę tego wyścigu zna doskonale. Spodziewajmy się po nim wszystkiego najlepszego.

Sylwester Szmyd Sylwester Szmyd Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Szmyd może wreszcie pokazać pazur

- Sylwek przejechał aż 22 wielkie toury. Olbrzymie doświadczenie z Giro, Tour de France i Vuelty przyda mu się w nowej roli. Jako lider grupy nigdy nie jechał. Nie wiem czy się przełamie na tyle, żeby walczyć o zwycięstwa i wysokie miejsce w "generalce", ale wierzę, że bazując na tym, co już widział i przeżył, da radę się przestawić. Na pewno znów pomoże innym, w trudnych momentach, jakich w Giro będzie mnóstwo. Jego wskazówki będą bardzo ważne dla młodszych kolegów. Bardzo chciałbym, żeby wreszcie pokazał pazur. Do tej pory miał tylko epizody, byłoby świetnie, gdyby pod koniec kariery wreszcie coś wygrał, bo to, a nie rola nawet największego pomocnika, się w kolarstwie liczy.

Łukasz Jachimiak: W trakcie ubiegłorocznego Tour de France, gdy dwa etapy wygrał Majka, ciekawie o Szmydzie mówił w rozmowie ze mną Jaskuła. Cytuję: Kiedyś tłumaczyłem Sylwkowi Szmydowi: "Jedź, wygraj jeden etap, stać cię na to". A on mi mówi: "Nie, ja pomagam". No to się wkurzyłem - "Kurde, można pomagać, jak się jest słabym, a ty nie jesteś" - powiedziałem, ale nie posłuchał, nie chciał pokazać pazurków. I co teraz powie? Kariera mu się kończy, będzie się chwalił, że zawsze był pomocnikiem? Może tylko pozazdrościć Rafałowi. Majka to już bez względu na wszystko zawsze będzie marka". Dosadniej o tym samym, co pan, prawda?

- Nie chodzi o to, żeby Sylwka krytykować, ale na pewno brakuje mu tego, co widzimy u naszej najlepszej obecnie dwójki. Weźmy Kwiatkowskiego. Pierwsze, co o Michale powiemy, to to, że ma mentalność zwycięzcy. Taki kolarz musi odnieść sukces. Szmydowi w którymś momencie uciekł głód wygrywania. Pogodził się z tym, że ma inne zadania i nie próbował pojechać dla siebie. Nawet, gdy nadarzała się okazja. Oczywiście niuansów nie znamy, Sylwek wie najlepiej, jak w konkretnych sytuacjach było. Teraz już zdecydowanie mniej niż więcej przed nim, bo ma 37 lat, ale skoro mówi o wygraniu etapu, o jeździe w koszulce lidera i miejscu w pierwszej "10" klasyfikacji generalnej, to bardzo się cieszę. Trzymam za niego kciuki, takie podejście mi się podoba.

Maciej Paterski Maciej Paterski QUIQUE GARCIA

Paterski ruszy uskrzydlony

- Maciek to znakomity zawodnik. Po Kwiatkowskim i Majce to od niego w najbliższych latach będziemy najwięcej oczekiwać. Bardzo dobrze zaczął sezon, wygrał etap wyścigu Dookoła Katalonii, był jego liderem, w Amstel Gold Race zajął dziewiąte miejsce. W Giro ruszy podbudowany sukcesami, mocne wejście w ten rok na pewno go uskrzydli. Swoich szans na wygranie etapu będzie pewnie szukał w pierwszym tygodniu, na pagórkowatych odcinkach. Będąc w dobrej dyspozycji i na dużą górę wjeżdża się w dobrym tempie, ale generalnie w wysokich górach on jeszcze może się poprawić. To zawodnik wciąż rozwojowy, ciągle zdobywa doświadczenie [we wrześniu skończy 29 lat, jechał już w TdF i Vuelcie, w Giro debiutuje].

23. Międzynarodowy Wyścig Kolarski 23. Międzynarodowy Wyścig Kolarski "Solidarności" i Olimpijczyków wystartował w środę po godz. 10 spod siedziby Urzędu Miasta Łodzi przy ul. Piotrkowskiej 104. W symbolicznym starcie wziął udział Radosław Stępień, wiceprezydent miasta, który jechał na początku peletonu. Przypomnijmy, że na początku zapowiadano, że z kolarzami pojedzie Hanna Zdanowska. W środę zawodnicy przejechali dwa etapy. Po najkrótszym nieco ponad 76 kilometrowej trasie z Łodzi do Bełchatowa, kolarze mieli do przejechania także 140 km z Tuszyna do Sieradza. W wyścigu wzięło udział 126 kolarzy z 21 ekip, w tym pięciu polskich. Na liście zgłoszonych zawodników są m.in. Marek Rutkiewicz, Łukasz Bodnar, dwukrotny zwycięzca wyścigu i ubiegłoroczny triumfator Marcin Sapa. Na zdjęciu wiceprezydent Łodzi Radosław Stępień i Cezary Grabarczyk, wicemarszałek sejmu. Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Rutkiewicz tylko solidny

- Niestety trochę zmarnował swój talent. Przez lata dużo się po Marku spodziewaliśmy, kilka razy był naszą nadzieją na wygranie Tour de Pologne przez Polaka, ale choć kończył wyścig w czołówce, nie potrafił odnieść zwycięstwa. To wciąż jeden z naszych najlepszych kolarzy, ale brakuje mu spektakularnego sukcesu, a lata lecą [dzień przed startem Giro Rutkiewicz miał 34. urodziny]. Zapowiadał się na kolarza znakomitego, jest tylko solidny. Ale dla grupy bez wątpienia cenny.

Marycz, Matysiak i Owsian muszą świecić nie tylko koszulkami

Jarosław Marycz, Bartłomiej Matysiak i Łukasz Owsian to jak na razie kolarze dla szerszej publiczności anonimowi. Ja ich nazwiska oczywiście znam, ale nie potrafię ich dokładnie scharakteryzować. Na pewno każdy z nich musi jechać w Giro z nastawieniem, żeby powalczyć. Muszą być widoczni, muzą świecić nie tylko pomarańczowymi, jaskrawymi koszulkami grupy CCC, ale wyróżniać się udziałem w ucieczkach, walką o punkty, zaangażowaniem.