Różalski prawie znokautował Wacha. I nagle ogłosił. Koniec!

90 - tyle lat wspólnie mają Marcin Różalski oraz Mariusz Wach. Nie ma wątpliwości, że kojarzy ich każdy, kto choć trochę interesuje się sportami walki - prawdziwe legendy w naszym kraju. Obaj mierzyli się w piątek w ringu, ale żaden z nich nie był w stanie wygrać i walka zakończyła się remisem. Tuż po zakończeniu starcia były mistrz KSW ogłosił coś, o czym mówiło się od bardzo dawna. - Nigdy nie byłem do tego przygotowany - oznajmił.

Marcin Różalski bił się praktycznie w każdej formule, jaka była tylko możliwa. Boks, walki na gołe pięści, K1, MMA - dosłownie wszystko. Oczywiście największy sukces w karierze odniósł w maju 2017 roku, kiedy na gali KSW na Stadionie Narodowym potrzebował zaledwie 16 sekund, by brutalnie znokautować Fernando Rodriguesa Jr. i zostać nowym mistrzem wagi ciężkiej. I choć wówczas zdecydował się skończyć z mieszanymi sztukami walki, to nie zamierzał jeszcze przechodzić na sportową emeryturę. Aż do teraz.

Zobacz wideo Portugalia i Ronaldo przybyli do Warszawy. Kibice czekali na gwiazdy kilka godzin

Marcin Różalski zremisował z Mariuszem Wachem. Po walce ogłosił zakończenie kariery

Różalski od dłuższego czasu zmagał się z dużymi problemami zdrowotnymi, które nie pozwalały mu pokazywać w ringu wszystkiego, co potrafi. Udowodniły to starcia zwłaszcza z Joshem Barnettem na gali Genesis oraz z Errolem Zimmermanem. Kiedy ogłoszono pojedynek z Mariuszem Wachem, wielu obawiało się o formę 46-latka. Okazało się, że nie było powodów. Podczas media treningu Różalski zaprezentował imponujące techniki, kopał high kicki, a na koniec zrobił jeszcze szpagat.  

Walka z Wachem była jednak dużo trudniejsza. Mimo że od początku próbował trafić rywala kopnięciami, to często nie był w stanie przełamać jego warunków fizycznych. Raz udało mu się tego dokonać, przez co pięściarz poleciał nawet na liny. Było sporo wymian, a po jednej z nich Różalski wyleciał również z ringu. Ostatecznie żaden z zawodników nie znokautował przeciwnika i o wyniku zadecydowali sędziowie. Ci orzekli, że był remis.

Tuż po zakończeniu starcia Różalski ogłosił, że kończy sportową karierę. - Czas mnie nie oszczędza. Ta walka pokazała, że trzeba podjąć stanowczą decyzję. Chciałem podziękować wszystkim, którzy przez całą moją karierę byli obok mnie - przekazał w ringu.

- Nigdy nie byłem do tego przygotowany. Wiedziałem, że jeśli powiem to oficjalnie, to łatwiej będzie to dotrzymać, gdyż nie rzucam słów na wiatr. Sięgnąłem granic możliwości, przygotowując się do tej walki. Nie jestem w stanie już tego osiągnąć. Nie kończę ze sportem, ale jeżeli chodzi o walki, to nie... już nie - wyjaśnił po pojedynku. 

Kariery nie zakończył za to Wach, którego zapewne niebawem znów zobaczymy w ringu. Mimo że w ostatnich dziewięciu starciach w boksie poległ aż sześć razy, to cały czas widać w nim zapał. Choćby dlatego związał się ze Strike King, w którym zadebiutował w styczniu i znokautował wówczas Bartosza Słodkowskiego.

Więcej o:

Komentarze (2)

Różalski prawie znokautował Wacha. I nagle ogłosił. Koniec!

men9
6 miesięcy temu
PATOLOGIA
drvx
6 miesięcy temu
Obaj znani głównie z tego ze byli płatnymi chłopcami do bicia dla bokserów potrzebujących nabić sobie statystyki.
Zgłoś komentarz

Czy masz pewność, że ten post narusza regulamin?

Wystąpił błąd, spróbuj ponownie za chwilę
Dziękujemy za zgłoszenie

Komentarz został zgłoszony do moderacji

Nadaj nick

Nazwa użytkownika (nick) jest wymagana do oceniania, komentowania oraz korzystania z forum.

Wpisz swój nick
Wystąpił błąd, spróbuj ponownie za chwilę

Użyj od 3 do 30 znaków. Nie używaj polskich znaków, wielkich liter i spacji. Możesz użyć znaków - . _ (minus, kropka, podkreślenie).