Nowy sport na nowy sezon?

Jest już naprawdę ciepło. Pewnie większość z was w ostatni weekend wyciągnęła z piwnicy rower, napompowała piłkę, a teraz zmaga się z zakwasami. Chcemy zaproponować wam kilka innowacji na właśnie otwarty sezon, bo rower i piłka nożna to nie wszystko. Otwórzcie się na inne dyscypliny sportu. Są na wyciągnięcie ręki.

Dokonaliśmy wyboru kierując się kategorią dostępności. Dyscypliny, o których za chwilę przeczytacie, można uprawiać w całej Polsce, a jedynym warunkiem jest trochę dobrej woli. Inwestycje nie przekroczą paruset złotych, a czasem wystarczy smykałka MacGyvera, by zacząć nowy rozdział w sportowej karierze.

Bule. Dla lubiących piknik w parku. Dyscyplina popularna przede wszystkim we Francji, ale to nie jest tak, jak z jedzeniem żab. Bardzo łatwo ją sobie przyswoić. Dlatego już spora część Europy rzuca stalowymi kulami. W Polsce wciąż granie w bule jest dość niszowe, a wcale takie być nie musi. Wystarczy skrawek trawy, żwiru i komplet kul, dostępny w niemal każdym sklepie sportowym. Wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych, a zabawa na całe popołudnie, niejedno.

W bule można grać w singlu, można też w dwu-trzyosobowych zespołach. W skrócie, rozgrywkę zaczyna rzut małą kuleczką (tzw. świnką), w której pobliże później trzeba trafić pozostałe, te stalowe kule. Partię wygrywa ten, którego bula/bule są bliżej świnki. Punkty dostaje za wszystkie kule bliższe, niż najbliższa śwince kula przeciwnika. Cała rozgrywka trwa do osiągnięcia 13 punktów przez jedną z drużyn. Dokładniej zasady poznacie na przykład dzięki Wikipedii .

Korfball. Dla lubiących koedukację. Koszykówka dla dziewczynek i chłopaków. Koszykówka bez tablic i bez kozłowania. Nie będziecie musieli nic inwestować, po prostu trzeba będzie gdzieś powiesić obręcz - zaadaptujecie dla tych potrzeb boisko do nogi, albo do kosza. Problemów być nie powinno.

Gra jest niemal bezkontaktowa. Przemieszczać się po boisku można wtedy, gdy żaden z zawodników nie jest w posiadaniu piłki (wielkości futbolówki). Gdy piłka jest w dłoniach, zawodnicy nie mogą się ruszać. Chłopców i dziewczynek jest tyle samo. Chłopcy i dziewczynki mają te same zadania na boisku, ale nie mogą bezpośrednio przeciw sobie grać. To w tej grze jest najpiękniejsze - warunkiem koniecznym jest obecność obu płci na boisku. Więcej o zasadach przeczytacie na stronie związku korfballowego .

Powerkitting. Dla lubiących odloty. Idziecie na łąkę, a do domu wracacie kilka centymetrów ponad chodnikami. Zabawa dla dzieci od lat 20. Nastolatkowie też mogą spróbować, ale muszą ważyć przynajmniej 70 kilo. W innym wypadku istnieje obawa, że do domu nie wrócicie. To najprostszy sport ekstremalny, nie wymagający skomplikowanego sprzętu i odpowiednich okoliczności przyrody (tylko wiatr się przyda). Latawca raczej sami nie zrobicie, ale znowu, inwestycja nie musi przekroczyć 500 złotych. Sprzęt znajdziecie na Allegro. Więcej, poważniej, profesjonalniej o puszczaniu się z latawcami przeczytacie tutaj .

Dysk-golf. Dla lubiących precyzję. Wiele razy myśleliście o tym, by zagrać w golfa? Nie stać was na to? W okolicach waszego domu nie ma pola do gry? Spokojnie. Dysk-golf może być świetną namiastką golfowych wyzwań, a żeby sobie w niego pograć, po prostu będziecie musieli poszukać paru podstawek pod doniczki. Przyda się też jakiś kubełek.

W wyczynowej wersji w dysk-golf gra się odpowiednimi krążkami i celuje do odpowiedniego kosza, ale to nie jest takie istotne. Chodzi o to, żeby z ustalonego wcześniej miejsca trafić dyskiem do kosza przy najmniejszej liczbie oddanych rzutów. Jak w golfie. Idealna gra na plener, może to być las, może to być park. Polecamy.

Spikeball albo inaczej - Roundnet do tej dynamicznej gry zespołowej nie potrzebujesz boiska. Zaletą tego sportu jest to, że nie potrzebujesz boiska ani wielkiego talentu - grac może każdy.

Zobacz Spikeball