Tak teraz wygląda żona Michaela Schumachera. Ależ się zmieniła, rzadki widok

Po wypadku Michaela Schumachera jego żona, Corinna, bardzo rzadko pokazuje się publicznie. Tymczasem przyłapano kobietę w padoku nad Red Bull Ringu przy okazji Grand Prix Austrii Formuły 1. Według niemieckich mediów jej wizyta w Spielbergu była celowa, związana z przyszłością jej syna, Micka Schumachera. Rozmawiała z jedną z bardziej rozpoznawalnych osób w padoku.

Życie Schumacherów zostało wywrócone do góry nogami po wypadku Michaela Schumachera w 2013 r. Żona, Corinna, trwa przy nim do dzisiaj, walczy o kolejne środki finansowe na leczenie sparaliżowanego męża. Ale też troszczy się o dobro swoich dzieci.

Zobacz wideo Co dalej z Lewandowskim? "To brzmi jak kiepski żart"

Żona Schumachera walczy o przyszłość syna

Niemiecki dziennik "Bild" donosi, że Corinna Schumacher pojawiła się w padoku Formuły 1 przy okazji Grand Prix Austrii na torze w miejscowości Spielberg. Była w towarzystwie syna, Micka Schumachera. Spotkała się z Flavio Briatore, który niedawno dołączył do zespołu Alpine jako doradca wykonawczy. Włoch jest kontrowersyjną postacią - to były szef ekipy Renault, ojciec tytułów mistrzowskich Fernando Alonso, ale też główny odpowiedzialny za tzw. crashgate, czyli ustawienie wyników Grand Prix Singapuru 2008 poprzez celowy wypadek jednego ze swoich kierowców.

Według "Bilda" Corinna Schumacher miała rozmawiać z Briatore o miejscu dla Micka w Alpine na sezon 2025 r. 25-latek obecnie ściga się w barwach francuskiego zespołu w serii wyścigów długodystansowych, jest chwalony za swoją pracę, ale chciałby wrócić do Formuły 1.

Mick Schumacher był kierowcą Haasa w latach 2021-2022. W pierwszym sezonie miał najgorszy bolid w stawce. W drugim zaczął punktować, ale narażał zespół na ogromne straty finansowe swoimi poważnie wyglądającymi wypadkami. Haas stracił miliony dolarów na kraksach Niemca m.in. w Arabii Saudyjskiej i Monaco. Ferrari usunęło Schumachera ze swojego programu młodych kierowców, więc nie miał żadnego wsparcia. Od 2023 r. jest kierowcą rezerwowym Mercedesa, choć najbardziej skupia się na jeździe w WEC w barwach Alpine.

We francuskiej stajni jest jedno wolne miejsce na przyszły sezon po tym, jak zrezygnowano z Estebana Ocona. Przedłużono za to umowę z Pierrem Gaslym. O drugi fotel kierowcy mają zabiegać Mick Schumacher i Jack Doohan (obecnie rezerwowy kierowca), ale propozycję dostał także Carlos Sainz, który zwleka z podjęciem ostatecznej decyzji co do swojej przyszłości.

Potencjalne zatrudnienie Schumachera przez Alpine miałoby zacieśnić stosunki między Francuzami a Mercedesem. Według "The Race" Alpine chce porzucić koncepcję nowego silnika i związać się od 2026 r. z niemieckim koncernem.

Czy interesujesz się Formułą 1?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.