Sport.pl

Kontuzja Wasilewskiego. Kapitan Standardu: Anderlecht dostał, to o co się prosił

- Anderlecht dostał to, o co się prosił. Może przekroczyliśmy trochę granicę, ale Anderlecht zrobił to samo - powiedział po kontuzji Marcina Wasilewskiego Steven Defour, kapitan Standardu Liege, z którym grał w niedzielę wieczorem Anderlecht Bruksela
Raport specjalny o kontuzji Wasilewskiego »

W Standardzie też szeroko komentowano okropną kontuzję, która przydarzyła się Marcinowi Wasilewskiemu po faulu zawodnika tej drużyny, Alexa Witsela.

- Po czymś takim nie można już mówić o piłce nożnej, nie można mówić o niczym. To bez znaczenia - powiedział wstrząśnięty Milan Jovanovic. - Futbol to sport dla mężczyzn, ale są granice. Dla mnie noga czy zawodnik są znacznie ważniejsze niż sport. Trzeba mieć szacunek. Nie chciałbyś, żeby coś takiego przytrafiło się najgorszemu wrogowi - mówi piłkarz.

Innego zdania jest jego kapitan zespołu, Steven Defour. - Gdyby sędzia zareagował na faul popełniony na mnie, to by się nie stało - mówi. - Anderlecht dostał to, o co się prosił. Może przekroczyliśmy trochę granicę, ale Anderlecht zrobił to samo. I to bez konsekwencji. Dlatego mówię: Jeżeli Anderlecht może, to my też - uważa Defour.

Trener Laszlo Boloni nie chciał mówić o incydencie. - Jestem smutny, głównie z powodu kontuzji Wasilewskiego. Ale nie możemy się za bardzo obwiniać.

Gdy dziennikarz Belgacom TV chciał pokazać Boloniemu zdjęcia kontuzji, trener wybuchł: - Gratuluję taktu. Szkoda, że nie wspomniałeś o dwóch przewinieniach na naszych piłkarzach. A przy okazji, zdjęcia oglądam, kiedy mam na to ochotę.

Ortopeda o Wasilewskim: powrót dopiero za 9 miesięcy!


Więcej o: