Rok 2022 roku był znakomity w wykonaniu Igi Świątek. Nie dość, że Polka objęła prowadzenie w rankingu WTA, to jeszcze zaliczyła passę aż 37 zwycięstw z rzędu, co było jej osobistym rekordem. W miniony poniedziałek własny rekord pobiła też Shuai Zhang. Tyle tylko, że ma on dla niej gorzki smak. Chodzi bowiem o passę porażek. Wyrównała niechlubne osiągnięcie innego tenisisty, co jest rekordem w tej dyscyplinie.
Zhang wystąpiła w singlu na Wimbledonie dzięki chronionemu rankingowi. I już w I rundzie czekało ją niezwykle trudne wyzwanie. Mierzyła się z 12. rakietą świata Darią Kasatkiną. I choć początek miała niezły, bo już w pierwszym gemie przełamała Rosjankę, a następnie utrzymała własne podanie, to później jej gra całkowicie się posypała. Ostatecznie przegrała 3:6. W drugiej partii było jeszcze gorzej. Dość powiedzieć, że nie urwała rywalce ani jednego gema - 0:6. Ba, nawet nie była temu bliska.
Tym samym zakończyła przygodę z londyńską imprezą już w I rundzie. To scenariusz, który w ostatnich miesiącach ją prześladuje. Porażka z Kasatkiną była już jej 21. przegraną z rzędu w singlu. Po raz ostatni udało jej się triumfować 31 stycznia 2023 roku. Wówczas w Lyonie pokonała Madison Brengle - 6:3, 6:2. Na kolejnym etapie rywalizacji uległa Marynie Zanewskiej i ta porażka rozpoczęła jej niechlubną passę. W międzyczasie mierzyła się nie tylko z rywalkami, ale i kontuzjami. Nie pomagali też sędziowie, a właściwie jedna pani arbiter. W trakcie rywalizacji w lipcowym turnieju na Węgrzech Chinka dostała ataku paniki i skreczowała, na co duży wpływ miała praca sędziny i jej lekceważący stosunek do tenisistki.
21. przegranych z rzędu oznacza, że wyrównała rekord Vincenta Spadea (przegrywał od października 1999 do czerwca 2000 roku). To najdłuższe pasmo porażek w historii tenisa. Zhang będzie się starała zrobić wszystko, by nie zostać samodzielną liderką zestawienia.
Tym bardziej że potrzebuje zwycięstw jak tlenu. Kolejne przegrane odbiły się też na jej pozycji w rankingu WTA. Jeszcze w styczniu 2023 roku zajmowała wysoką 22. lokatę, po czym zanotowała gigantyczny spadek. Obecnie plasuje się na 680. pozycji. Na koncie ma trzy tytuły rangi WTA. Lepiej radzi sobie w deblu, w którym 13 razy triumfowała w turniejach. W klasyfikacji deblistów zajmuje 47. miejsce.
I już wkrótce będzie miała okazję, by awansować w tym zestawieniu. Zagra na Wimbledonie w parze z Miyu Kato. Ich rywalkami będą Angelica Moratelli i Nadia Podoroska. Mecz zaplanowano na środę 3 lipca.