"Za mało na mistrzów świata". Zagraniczne media skomentowały mecze reprezentacji Polski w siatkówce

"Jeden wygrany set, to za mało na mistrzów świata" - napisali dziennikarze gazety "Dnevnik" po tym, jak reprezentacja Polski wygrała 3:1 ze Słowenią, czym zapewniła sobie awans na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie.

Po 3:0 z Tunezją i Francją, a na koniec 3:1 ze Słowenią. Reprezentacja Polski wygrała wszystkie mecze podczas turnieju kwalifikacyjnego w Gdańsku, dzięki czemu zapewniła sobie awans na igrzyska olimpijskie. Do rywalizacji o złoty medal igrzysk (25 lipca - 9 sierpnia 2020) przystąpi 12 drużyn, które zostaną podzielone na dwie grupy. W każdej z nich zmagania toczyć się będą systemem kołowym (każdy gra z każdym, po jednym meczu). Następnie cztery najlepsze zespoły z obu grup uzyskają awans do ćwierćfinału. Od tej fazy mecze przeprowadzone będą systemem pucharowym (bez rewanżów). Tytułu mistrza olimpijskiego będzie bronić Brazylia, która w finale turnieju w Rio De Janeiro pokonała Włochów. Brązowy medal przypadł Stanom Zjednoczonym. Polacy zajęli piątą lokatę.

Wilfredo Leon skomentował awans reprezentacji Polski na IO w Tokio:

Zobacz wideo

Zagraniczne media skomentowały sukces Polaków

"Początek meczu był dla nas świetny, patrzyło się na to z podziwem" - napisał portal siol.net po meczu Słowenii z reprezentacją Polski. Bo rzeczywiście - Słoweńcy zaczęli bardzo dobrze, wygrali seta i postraszyli biało-czerwonych. Później siatkarze Vitala Heynena wzięli już sprawy w swoje ręce i pokazali, że nie przez przypadek byli uznawani za faworytów niedzielnego starcia. "Nie mogło być mowy o niespodziance. Polacy wygrali, mimo słabszego początku. Jeden dobry set to za mało na mistrzów świata" - dodał dziennik "Dnevnik".

Awans reprezentacji Polski na IO skomentował również francuski "L'Equipe". "Trzy mecze, trzy zwycięstwa. To był wymarzony turniej dla gospodarzy" - napisała prestiżowa gazeta. "Polacy wywalczyli bilety na igrzyska. Mistrzowie świata nie zmarnowali szansy i pokonali 3:1 Słowenię. My na awans musimy poczekać przynajmniej do stycznia" - dodali dziennikarze "Le Figaro".