Ostatnia szansa legendarnego polskiego klubu na przetrwanie. Pięć kluczowych dni

- Mamy cierpliwość. Chcemy, aby w klubie maksymalnie wykorzystali ten czas - mówił Tałant Dujszebajew w rozmowie z Radiem eM Kielce. Szkoleniowiec Industrii Kielce nadal wierzy, że uda się znaleźć nowego sponsora i klub przetrwa kryzys. Na razie nie chciał odnieść się do informacji dotyczących ofert z innych zespołów.

Industria Kielce od 11 lat dominuje w Polsce oraz z sukcesami gra w europejskich pucharach. Wiele wskazuje na to, że lata sukcesów się kończą. Mistrz Polski popadł w poważne tarapaty po tym, jak z początkiem tego roku z jej sponsorowania wycofał się koncern z branży piwnej Van Pur. Klub stracił na tym aż 10 mln złotych, a to oznacza, że trudno mu będzie utrzymać obecną kadrę. Kryzys może zostać zażegnany, ale konieczne jest znalezienie nowego sponsora tytularnego. W Kielcach dano sobie czas do 31 stycznia. Jeśli to się nie uda, zawodnicy będą powoli odchodzić do innych zespołów.

Zobacz wideo Krzynówek wskazał wzór dla Santosa. "Szatnia była razem z nim"

Dujszebajew i jego synowie dostali ofertę. Jasna deklaracja. "Chcemy zostać w klubie"

Czasu zostało niewiele, a piłkarze ręczni dostają kolejne oferty. Propozycję otrzymał także sam trener Tałant Dujszebajew i jego synowie - Alex i Daniel. Jak podała Wyborcza.pl, cała rodzina będzie mogła przenieść się do ekipy mistrza Węgier Picku Szeged. Wraz z nią może odejść także francuski skrzydłowy Dylan Nahi. Hiszpański szkoleniowiec zastąpiłby na stanowisku swojego rodaka Juana Carlosa Pastora, który trenował tę drużynę przez 10 lat.

Dujszebajew na razie nie myśli jednak o przeprowadzce. W rozmowie z Radiem eM Kielce zadeklarował, że nadal chciałby prowadzić ekipę mistrza Polski. Wciąż wierzy w pozytywny obrót spraw. - Czas leci. Wszyscy chcemy zostać w klubie. Przyszłość poznamy 31 stycznia. Sytuacja jest trudna, ale walczymy - zadeklarował.

Industria Kielce przetrwa kryzys? Dujszebajew: "Mamy cierpliwość"

Trener odniósł się również do pogłosek dotyczących ewentualnych transferów. - Ani jeden zawodnik, ani trener nic nie powiedział. Pojawiają się tematy w mediach, ale to normalne w takich wypadkach. Oczywiście, otrzymujemy oferty, ale nie zamierzamy zabierać głosu w ich temacie. Jeśli dostaniemy wolną rękę w poszukiwaniu nowych zespołów, to wtedy możemy planować swoją przyszłość. Mamy cierpliwość. Zostało kilka dni. Chcemy, aby w klubie maksymalnie wykorzystali ten czas i dopiero określili się w sprawie naszej przyszłości - podsumował.

Czy jest szansa na to, aby klub przetrwał? W Kielcach wciąż walczą. "Trwają starania, by klub uratować przed katastrofą i w prace nad tym angażują się nie tylko jego pracownicy, ale również partnerzy. Tak jest w przypadku Szczepana Rumana, a więc prezesa Świętokrzyskiej Grupy Przemysłowej Industria." - czytamy na stronie cksport.pl

Industria Kielce na ten moment zajmuje drugie miejsce w tabeli Superligi. W tym sezonie uległa tylko Wiśle Płock 27:29 i traci do niej trzy punkty.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.