Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kamil Wilczek tłumaczy sensacyjny transfer. Nie przejmuje się kibicami

- Gdy pojawiła się możliwość przyjścia do FC Kopenhaga, nie miałem wątpliwości, że to właściwy ruch - powiedział Kamil Wilczek, który w czwartek podpisał kontrakt z nowym klubem. Polski napastnik tym samym wrócił do Danii.

Zaledwie pół roku trwała przygoda Kamila Wilczka z Goeztepe. Polski napastnik trafił do tureckiego klubu w styczniu, po czterech latach opuszczając drużynę Broendby, w której zapracował na miano legendy. Po 14 rozegranych meczach i jednej strzelonej bramce Polak uznał jednak, że wróci do Danii. 

Wilczek nie wrócił jednak do Broendby IF, dla którego przez wspomniane cztery lata rozegrał 163 spotkania, w których strzelił 92 gole i zaliczył 25 asyst, stając się tym samym najlepszym strzelcem w historii klubu. Polak podpisał 3-letni kontrakt z drużyną FC Kopenhaga, jednego z największych rywali Broendby.

Wilczek podpisał kontrakt z największym rywalem klubu, którego jest legendą. "Nie miałem wątpliwości"

Podpisaniem kontraktu z największym rywalem Broendby Wilczek naraził się z pewnością kibicom. Sam się tym jednak nie przejmuje. - Gdy pojawiła się możliwość przyjścia do FC Kopenhaga, nie miałem wątpliwości, że to właściwy ruch - przyznał 32-latek. - Znam dobrze Superligę i wiem, że przychodzę do klubu, który każdego sezonu dąży do mistrzostw i europejskich sukcesów. Sam jestem bardzo ambitny, więc bardzo mi się to podoba - dodał.

- Kilka razy grałem na Parken [stadion FCK - red.] i jest to naprawdę fantastyczny stadion z pełnymi pasji fanami. Wiem, że muszę udowodnić, że chcę zrobić wszystko dla klubu i dla nich. Jestem na to gotowy - zakończył Wilczek.

Transfer polskiego napastnika skomentował także trener drużyny z Kopenhagi, Stale Solbakken. - Znamy Wilczka bardzo dobrze z czasów gry w Superlidze, gdzie przez trzy sezony z rzędu pokazywał, że jest świetnym strzelcem, niezwykle uzdolnionym i ciężko pracującym dla zespołu - przyznał 52-latek. - Nasz skład ma kilku utalentowanych napastników, takich jak Jonas Wind, Mo Daramy, Mikkel Kaufmann i Michael Santos, ale uważamy, że Wilczek dobrze uzupełni ich o kilka cech. Nie tylko pod względem doświadczenia, ale także pod względem umiejętności wykończenia - dodał.

Solbakken wypowiedział się także na temat ryzyka, jakie niesie ze sobą podpisanie kontraktu z byłym graczem lokalnych rywali. - Zdajemy sobie sprawę, jak istotne jest to dla kibiców. Ale Kamil naprawdę chciał być częścią FCK - przyznał nowy trener Wilczka.

FC Kopenhaga transfermarkt zajmuje drugie miejsce w tabeli Superligaen (w Danii rozgrywki prowadzone są w systemie wiosna-jesień). Dodatkowo jest już w ćwierćfinale Ligi Europy, gdzie w 1/8 finału pokonał turecki Istanbul Basaksehir FK i w ćwierćfinale zagra z Manchesterem United.

Przeczytaj także: