Skandal. Aż się wierzyć nie chce, co mu zrobili po meczu z Barceloną

Posłuchaj artykułu (ładuję...)
Getafe po raz kolejny uprzykrzyło życie FC Barcelonie na własnym stadionie i zremisowało z Katalończykami 1:1. Wynik bez wątpienia korzystny dla gospodarzy oraz frustrujący dla fanów Barcelony. Jednak w takich sytuacjach niektórych ponosi zdecydowanie za bardzo i niestety znów się o tym przekonaliśmy. Najboleśniej trener Getafe Pepe Bordalas. Jak informuje hiszpański dziennik "AS", szkoleniowiec dostawał straszne groźby w mediach społecznościowych.

Każdy zespół ma rywala lub konkretny stadion, na którym mu wybitnie nie idzie. Niezależnie od okoliczności. Od kilku lat dla FC Barcelony takim miejscem "męki" jest Estadio Coliseum w Getafe. Katalończycy nie wygrali tam od września 2019 roku, gdy gole dla niej (2:0) strzelali Junior Firpo i Luis Suarez, a trenerem był Ernesto Valverde.

Zobacz wideo

Getafe znów wrzodem dla Barcelony

W tym sezonie nie było inaczej. Barcelona nie dała rady topornie i ostro grającym rywalom, którzy skutecznie uprzykrzali życie zwłaszcza Robertowi Lewandowskiemu. Polak nie strzelił gola, zszedł z boiska w 82. minucie. Za to po kościach oberwał nie raz nie dwa. Ostatecznie Katalończycy tylko zremisowali 1:1, w efekcie czego na osiem ostatnich meczów ligowych mają tylko jedno zwycięstwo, a ich strata do liderującego Realu Madryt to już siedem punktów.

Trener Getafe ofiarą poważnych gróźb

Niestety frustracja wywołana takim stanem rzeczy, spowodowała, że niektórzy kibice posunęli się o wiele za daleko. Ofiarą tejże frustracji padł trener Getafe Pepe Bordalas. Jak donosi hiszpański dziennik "AS" szkoleniowiec niedawnego rywala Barcelony otrzymywał groźby pod postem na Instagramie, w którym wyraził zadowolenie z wyniku przeciwko Katalończykom. "Zabijemy ciebie i całą twoją rodzinę", "dorwiemy twoje dzieci", "Chowaj się szczurze" - to tylko niektóre z potwornych rzeczy, jakie mógł przeczytać pod swoim adresem 60-latek.

Na ten moment nie wiadomo czy Getafe lub sam trener poczynili kroki przeciwko autorom ohydnych komentarzy. Niedawno ofiarą podobnych wiadomości padła ciężarna żona piłkarza Arsenalu Kaia Havertza. Stało się to po tym, jak Niemiec nie trafił rzutu karnego w Pucharze Anglii przeciwko Manchesterowi United, przez co "Kanonierzy" odpadli z rozgrywek. Klub wówczas natychmiast wszczął działania mające na celu odnalezienie sprawców. 

Więcej o:

WynikiTabela

Komentarze (0)

Skandal. Aż się wierzyć nie chce, co mu zrobili po meczu z Barceloną

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy - napisz pierwszy z nich!

Zgłoś komentarz

Czy masz pewność, że ten post narusza regulamin?

Wystąpił błąd, spróbuj ponownie za chwilę
Dziękujemy za zgłoszenie

Komentarz został zgłoszony do moderacji

Nadaj nick

Nazwa użytkownika (nick) jest wymagana do oceniania, komentowania oraz korzystania z forum.

Wpisz swój nick
Wystąpił błąd, spróbuj ponownie za chwilę

Użyj od 3 do 30 znaków. Nie używaj polskich znaków, wielkich liter i spacji. Możesz użyć znaków - . _ (minus, kropka, podkreślenie).