Wojciech Szczęsny na początku października z wielką pompą dołączył do FC Barcelony. Polski bramkarz specjalnie wznowił karierę, by zastąpić kontuzjowanego Marka-Andre ter Stegena. Tymczasem wciąż nie było mu dane zagrać w nowych barwach. Pierwszym wyborem trenera Hansiego Flicka pozostaje Inaki Pena i wygląda na to, że to Hiszpan będzie bronił w sobotnim El Clasico. Na taki scenariusz wskazuje też hiszpańska prasa. Dlaczego tak się dzieje, skoro Polak jest zdecydowanie bardziej uznanym zawodnikiem?
Do sytuacji naszego bramkarza w rozmowie z RMF FM odniósł się Cezary Wilk. Były pomocnik na co dzień mieszka w Hiszpanii, a w przeszłości grał dla Deportivo La Coruna i Realu Saragossa i doskonale zna tamtejsze realia. - Gdybyśmy postawili tych dwóch zawodników - Penę i Szczęsnego - w kontekście całego sezonu (...) to 99,9 proc. wybrałoby Wojtka Szczęsnego. Ale na ten moment, patrząc na to, jakie relacje są wewnątrz grupy między zawodnikami Barcelony i na to, jak Hansi Flick prowadzi swój zespół, to nie może tak lekką ręką poświęcić bramkarza Inakiego Peni i wprowadzić Wojtka Szczęsnego - tłumaczył.
Inaki Pena zastąpił ter Stegena, gdy ten doznał kontuzji kolana. Wszedł na boisko pod koniec pierwszej połowy z Villarrealem i pozostał niepokonany. W kolejnych meczach nie popełniał większych błędów, a cztery razy notował czyste konto. Tym samym nie dał pretekstu do zmiany. Na wprowadzenie Szczęsnego do pierwszej jedenastki trzeba będzie więc jeszcze poczekać. - To musi być przemyślane, to się musi odbyć się w odpowiednim momencie. Obaj bramkarze muszą czuć zaufanie trenera. Myślę, że ten proces będzie trochę trwał - dodał Wilk.
Oznacza to, że w sobotnim meczu z Realem Madryt zobaczymy prawdopodobnie tylko jednego Polaka. Będzie nim Robert Lewandowski, który ostatnio prezentuje się znakomicie. W 13 meczach w tym sezonie zdobył 15 bramek. Wilk opowiedział, w czym tkwi sekret tak dobrej formy strzeleckiej. - Dla napastnika niesamowicie ważne jest to, jak funkcjonuje drużyna, ile stworzy mu okazji. Jeżeli mamy do czynienia z napastnikiem klasy światowej, a takim niewątpliwie jest Robert Lewandowski, to on w dobrze funkcjonującej drużynie na pewno się odnajdzie. Jeśli będzie miał 3-4 sytuacje w trakcie meczu - a tyle zapewne w każdym spotkaniu ma - to zawsze jedną, dwie bramki spokojnie strzeli - stwierdził.
Mecz Real Madryt - FC Barcelona odbędzie się w sobotę 26 października na Estadio Santiago Bernabeu. Początek o godz. 21:00.
Komentarze (2)
Głos z Hiszpanii: "99,9 proc. wybrałoby Wojtka Szczęsnego". Dlaczego nie Flick?
Inaki Pena to aktualnie nr. 1 a Wojtek to taka zapchaj dziura do konca sezonu. Ter Stegen wyzdrowieje to wejdzie do bramki, Pena bedzie nr.2 a Wojtek bye, bye Barcelona