FC Barcelona ponownie na szczycie ligi hiszpańskiej? Droga, by móc powiedzieć to na koniec sezonu, jest jeszcze bardzo długa, ale fani katalońskiego klubu na pewno mają powody do optymizmu. Pod wodzą Hansiego Flicka zespół wygrał osiem z dziewięciu meczów ligowych i przewodzi w tabeli La Liga. Wspaniałą formę odzyskał Robert Lewandowski, sezon życia gra jak dotąd Raphinha, a Lamine Yamal potwierdza, że jest jednym z największych talentów na świecie.
Oczywiście teraźniejszość teraźniejszością, ale o przyszłości też trzeba myśleć. Pod tym kątem w Barcelonie jak zwykle w ostatnich latach nie wiadomo nic na pewno. Klub nadal ma spore kłopoty finansowe, musi liczyć się z każdym groszem, a niedawno hiszpańskie media informowały o mobilizacji wśród opozycji, by pozbyć się wreszcie Joana Laporty ze stanowiska prezydenta klubu w wyborach w 2026 roku.
Jednak na ten moment Laporta nadal rządzi, a teraz w rozmowie z "Barca One" wypowiedział się na temat sportowej przyszłości "Blaugrany". Prezydent klubu sprecyzował, z którymi zawodnikami Barcelona nadal wiąże dalsze plany, a także zapewnił, że o nic nie musi się martwić Robert Lewandowski, którego kontrakt przedłuża się sam po rozegraniu minimum 50% możliwych minut w tym sezonie.
Choć nasz napastnik z pewnością będzie dla Katalończyków istotny, to z uwagi na jego wiek (skończy w przyszłym roku 37 lat) mówimy jednak o przyszłości stosunkowo krótkoterminowej. Co zaś z długoterminową? Tutaj Laporta także nie miał wątpliwości. Kluczowy dla FC Barcelony będzie bez wątpienia Lamine Yamal. Ten genialny 17-latek ma już cztery gole i pięć asyst w tym sezonie. Już jest liderem zespołu, a przecież cała kariera przed nim. Laporta zapewnił, że klub ma w tej sprawie wszystko pod kontrolą.
- Lamine ma spokój pod względem długości kontraktu. Gdy nadejdzie czas Deco podejmie decyzje w tym zakresie. Zawsze dobrze nagradzaliśmy zawodników, którzy mają talent i dobrze się spisywali - ocenił Joan Laporta. Prezydent Barcelony potwierdzał także, że PSG oferowało im za Yamala ćwierć miliarda euro, ale Katalończycy nie chcieli nawet o tym słyszeć.
Komentarze (0)
Nie tylko Robert Lewandowski. Oto kolejny priorytet Barcelony
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy - napisz pierwszy z nich!