Za Barceloną rozczarowujący sezon, który przypieczętowało odejście Xaviego Hernandeza. Teraz za wyniki drużyny odpowiadać będzie Hansi Flick. Niemiecki szkoleniowiec w Katalonii spotkał między innymi Roberta Lewandowskiego - starego znajomego ze wspólnej pracy w Monachium. Już na początku kadencji w Barcelonie napotkał pewne problemy.
Chodzi o kontuzję Ronalda Araujo - urugwajskiego stopera, który jest liderem linii defensywnej. Według doniesień hiszpańskich mediów uraz eliminuje go co najmniej do listopada, a latem przyszłego roku pozostanie mu tylko roczna umowa. To stawia Barcelonę w niekorzystnym położeniu.
Zawodnikiem nie tak dawno interesował się Bayern Monachium, ale chęć jego zakontraktowania przejawiała także Chelsea. W obliczu problemów zdrowotnych odejście tego lata zostało całkowicie wykluczone. Barcelona nie ma intencji w sprzedaży zawodnika - z drugiej strony ma świadomość, że za rok Urugwajczykowi pozostanie tylko 12 miesięcy kontraktu. To zmniejsza szanse na otrzymanie pokaźnego zastrzyku gotówki.
- Scenariusz na wypadek ewentualnej chęci opuszczenia przez Araujo Barcelony zmienił się na niekorzyść Barcelony. Jeśli zawodnik nie przedłuży kontraktu, latem przyszłego roku będzie miał już tylko rok od końca umowy. Trudniej będzie zarobić na jego sprzedaży wysoką kwotę. Na pewno byłaby ona mniejsza niż 90 milionów, które Bayern zaoferował zimą - pisze kataloński "Sport".
Ronald Araujo kontuzji nabawił się w pierwszej połowie ćwierćfinału Copa America, w którym Urugwaj pokonał Brazylię po rzutach karnych. Obrońca opuścił boisko na noszach. Urusi bez jego obecności odpadli w półfinałowym starciu z Kolumbią (0:1). Złoto turnieju zdobyła Argentyna.