W czwartek rozpoczął się kolejny sezon Ligi Konferencji Europy, która od teraz rozgrywana jest w nowym formacie. Udział w rozgrywkach biorą dwaj przedstawiciele ekstraklasy - Legia Warszawa oraz Jagiellonia Białystok. Pierwsza z wymienionych drużyn już na start zmierzyła się z potężnym rywalem, jakim niewątpliwie jest Real Betis. Nic dziwnego, że zespół z La Liga był stawiany w roli faworyta.
Tymczasem drużyna Goncalo Feio udowodniła, że jest w stanie mierzyć się z przeciwnikami z najwyższej półki! Zwycięstwo 1:0 zapewnił gospodarzom Steve Kapuadi. W pierwszej połowie Francuz popisał się precyzyjnym strzałem z główki po rozegraniu z rzutu rożnego. Goście również tworzyli sobie sytuacje bramkowe, jednak żadna z nich nie była w stu procentach klarowna. Ostatecznie ani razu nie udało się im trafić do siatki.
Niedługo po ostatnim gwizdku odbyła się konferencja prasowa. Na rozmowę z dziennikarzami przybył trener Realu - Manuel Pellegrini. Chilijczyk ze smutkiem na twarzy opowiadał o występie swoich zawodników. - Rzeczywiście liczyliśmy na więcej. Myślałem, że moi piłkarze zagrają nieco szybciej, natomiast Polacy bardzo dobrze się bronili i rzut rożny okazał się decydujący. Być może w dwumeczu udałoby się osiągnąć to, czego oczekiwaliśmy - powiedział na początku.
- Nie zawsze możemy zachować taką równowagę, jaką chcemy [...] Brakowało kluczowych piłkarzy, magii kreatywnych zawodników, m.in. Giovaniego Lo Celso. Nie było też różnych istotnych elementów, przez które nie mogliśmy napsuć tyle krwi Legii. Mam nadzieję, że pozostałe mecze będą lepsze w naszym wykonaniu. Staramy się być lepsi. Mieliśmy bardzo dobrą obronę, środek pola - dodał po chwili.
Następnie trener gości pochwalił zawodników Legii Warszawa, którzy rozegrali udany mecz. - Jakość zawodników Legii jest spora. Warszawiacy grali w domu, gdzie mają ogromne wsparcie kibiców. Widzieliśmy to przez 90 minut. Z czego jestem zadowolony? Z pewności siebie w obronie. Jak podobała mi się atmosfera w trakcie meczu? To, jaki jest klimat, jest bardzo istotne, bo to też pomaga zespołowi. Wiedzieliśmy, że zmierzymy się z niełatwym, wymagającym rywalem. Zobaczyliśmy drużynę, która dobrze broniła, nie popełniła większych błędów - podsumował.