Ekstraklasa. Tak, mamy "k***a dosyć" [KOMENTARZ]

Sezon zakończył się żenadą, wstydem, kompromitacją. Na każdym polu. Trudno nie zgodzić się z hasłem, które w niedzielę pojawiło się w sektorze najbardziej zagorzałych kibiców Lecha. Tak, "mamy k***a dosyć" - po przerwanym meczu Lecha z Legią pisze Konrad Ferszter ze Sport.pl.

Zakończona właśnie ostatnia kolejka Ekstraklasy miała wszystko, by być jedną z najciekawszych w historii. Miała, ale w tygodniu poprzedzającym mecze Jagiellonii z Wisłą Płock i Lecha z Legią nie rozmawialiśmy o korespondencyjnych spotkaniach o mistrzostwo Polski, tylko o tym dlaczego w przypadku ewentualnego triumfu warszawiaków, trofeum i medale nie zostaną wręczone na miejscu.

Nie dyskutowaliśmy o taktyce, mocnych i słabych stronach wszystkich zainteresowanych. Głównym przedmiotem rozmów były obawy Ekstraklasy, Lecha i wojewody wielkopolskiego o reakcję poznańskiej publiczności na przegrany sezon. Obawy nie o to, czy Legia może świętować na stadionie największego rywala, bo to że nie może, uznano za pewnik. Obawy dotyczyły przede wszystkim tego, czy niedzielny mecz w ogóle będzie można dokończyć.

Sytuacja z 76. minuty spotkania w Poznaniu, kiedy na boisko najpierw poleciała pirotechnika, a chwilę po niej na murawie znaleźli się też pseudokibice Lecha pokazała, że tygodniową dyskusję tak naprawdę można wyrzucić do kosza. Chociaż wszyscy zdawali sobie sprawę z potencjalnego zagrożenia, to niedzielne święto w brutalny sposób przerwała grupa troglodytów.

Jaki cel miały wszystkie rozmowy z mijającego tygodnia? Co w kwestii zabezpieczenia meczu zrobił organizator, policja, wojewoda? Jak widać niewiele.

Osoby i organy odpowiedzialne za bezpieczeństwo na stadionie przy Bułgarskiej się skompromitowały. Sezon zakończył się żenadą, wstydem, kompromitacją. Na każdym polu. Trudno nie zgodzić się z hasłem, które w niedzielę pojawiło się w sektorze najbardziej zagorzałych kibiców Lecha. Tak, "mamy k***a dosyć".

Bramki, typy, wyniki, najszybsze newsy. Nowa aplikacja Football LIVE - POBIERZ TUTAJ

Więcej o: