3 grudnia odbyła się gala, na której świętowano 105-lecie PZPN oraz 50. rocznica trzeciego miejsca na mistrzostwach świata '74. W wydarzeniu wzięli udział m.in. prezydent RP Andrzej Duda, szef UEFA Alexander Ceferin oraz przedstawiciele FIFA, PZPN i związków piłkarskich w Polsce.
Największe zaskoczenie wzbudziła obecność prezydenta Andrzeja Dudy przy absencji obecnego ministra sportu i turystyki Sławomira Nitrasa. Dziennikarze Weszło.com zauważyli również, że na wydarzeniu zorganizowanym przez PZPN nie było nikogo z obozu rządzącego. Ponadto na wielu wydarzeniach w loży prezesa PZPN Cezarego Kuleszy często zasiadał m.in. Kamil Bortniczuk - były szef MSiT.
Serwis ustalił, że absencja Sławomira Nitrasa mogła nie być przypadkowa. Według informacji dziennikarzy tuż przed rozpoczęciem gali doszło do spotkania szefa UEFA z prezesem PZPN, sekretarzem generalnym Polskiego Związku Piłki Nożnej i Andrzejem Dudą w Pałacu Prezydenckim.
Tematem przewodnim miały być parytety płci w związkach sportowych. Nowelizacja ustawy o sporcie została przyjęta przez Sejm i trafi do Senatu. Według nowych przepisów w zarządach, które liczą od 2 do 5 członków musi być co najmniej jedna kobieta i jeden mężczyzna. W przypadku większych organizacji ma wynosić 30 proc. Zmiany mają wejść w życie 1 stycznia 2025 roku i według Sławomira Nitrasa mają one na celu ograniczenie dyskryminacji i nierównego traktowania.
Wprowadzenie parytetu płci wzbudziło kontrowersje. Na spotkaniu z prezydentem Alexander Ceferin miał poprzeć stanowisko PZPN, które - według nieoficjalnych informacji - ma zakładać nawet weto prezydenta.
"Kulesza przygotowuje się więc na starcie z ministrem sportu. Dlatego PZPN, z pomocą Ceferina, rozpoczął nieoficjalne działania, by prezydent Duda zawetował ustawę, a jeśli się to nie uda, przynajmniej skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Każda z tych decyzji spowoduje, że ustawa na razie nie wejdzie w życie" - czytamy na portalu.
Komentarze (6)
Media: Kulesza idzie na wojnę z Nitrasem. Pomóc ma prezydent UEFA
I każdy jeden co będzie bredził o jakiejś pimpolonej olimpiadzie.
Dobrze wiemy o co wam chodzi o obrywy, fuchy, gaże.
To nie z nami te numery,
Nitrasy i insze Brunery.
P.S.
Do zasmarkanych tuskowych stadionów z Euro dopłacamy po dziś dzień.