Reprezentacja Polski we wrześniowych meczach Ligi Narodów nie zaprezentowała się z najlepszej strony. Dość szczęśliwa wygrana ze Szkocją (3:2) nie przysłoniła bardzo słabej postawy w meczu z Chorwacją (0:1). Dostrzegł to również Michał Probierz, który powołaniami na nadchodzące zgrupowanie namieszał w kadrze.
Sporo zmian widać w jednej formacji. "Masz dwie nogi i jesteś środkowym pomocnikiem? Spodziewaj się powołania do reprezentacji Polski. Nieważna liga, forma, liczba meczów w seniorskiej piłce, ani nawet to, jak często pojawiasz się na boisku. Bieda w środku pola jest tak duża, że Michał Probierz może się odezwać w każdej chwili" - pisał Dawid Szymczak ze Sport.pl. Selekcjoner zdecydował się wezwać niepowoływanych wcześniej Bartosza Kapustkę i Maxiego Oyedele, za to skreślił gracza, który wydawał się być u niego pewniakiem.
Mowa o Bartoszu Sliszu, który od początku kadencji Probierza nie opuścił żadnego zgrupowania i nie zagrał tylko w dwóch spotkaniach (towarzyskim z Ukrainą i z Francją na Euro 2024). Choć we wrześniu selekcjoner korzystał z niego w mniejszym wymiarze czasowym - dał mu osiem minut ze Szkotami i 28 z Chorwatami.
Z decyzją o braku powołania dla pomocnika zgadza się Marek Koźmiński, 45-krotny reprezentant Polski. - Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć wprost - Slisz jest po prostu słaby. A już na pewno jest za słaby na reprezentację Polski i wszystko wskazuje na to, że selekcjoner w końcu przejrzał na oczy. Wielokrotnie dostawał szansę, ale nie spisywał się dobrze. Absolutnie nie jest to zawodnik, który prezentuje poziom międzynarodowy, reprezentacyjny - powiedział w wywiadzie dla TVP Sport. Jego zdaniem za graczem Atlanty United nie przemawiają ani umiejętności, ani obecna forma.
Były wiceprezes PZPN uważa, że sam transfer do MLS wiele mówi o poziomie Slisza, który zamiast wylądować w mocnej europejskiej lidze, skończył na "futbolowych peryferiach". Stamtąd ma być mu trudno wrócić na wysoki poziom, jak to miało miejsce w przypadku Przemysława Frankowskiego (z Chicago Fire do Lens) czy Adama Buksy (z New England Revolution do Lens, później Antalyaspor i Midtjylland). Raczej wróży mu powrót do polskiej ligi.
Generalnie Koźmiński nie rozumiał, dlaczego Probierz od początku kadencji tak często wystawiał 25-latka. Jako moment przełomowy wskazuje Euro 2024. - (Slisz - red.) zagrał w dwóch meczach, ale selekcjoner w końcu wyciągnął wnioski. I całe szczęście, że tak się stało. Lepiej powołać młodych zawodników, którzy niegdyś mają szansę decydować o sile Biało-Czerwonych, niż Slisza. Ten piłkarz nie jest w stanie należycie spisywać się nawet z powierzonych mu zadań w destrukcji, co powinno być jego mocną stroną - ocenił.
Dotychczas Bartosz Slisz rozegrał 13 spotkań w reprezentacji Polski, na razie nie strzelił gola i nie zaliczył asysty. Na pewno nie powiększy tego dorobku w meczach Ligi Narodów z Portugalią (12 października) i Chorwacją (15 października).
Komentarze (5)
Koźmiński zrównał reprezentanta Polski z ziemią. "Jest po prostu słaby"
Tak, Rybkowski. Jestescie banda zidiocialych amatorow. :)