Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

El. MŚ 2018. Michał Pazdan największą niewiadomą przed meczem z Armenią

Jeszcze nie tak dawno większość kibiców i ekspertów nie potrafiła wyobrazić sobie bloku defensywnego reprezentacji Polski bez Michała Pazdana. Obrońca Legii Warszawa od początku obecnego sezonu znajduje się jednak w tragicznej formie, co potwierdził swoim bardzo słabym występem w prestiżowym spotkaniu mistrzów Polski z Lechem Poznań. Mierna dyspozycja 30-latka postawiła przy jego nazwisku duży znak zapytania przed najbliższymi meczami drużyny Adama Nawałki, która 5 października zagra na wyjeździe z Armenią, a trzy dni później podejmie u siebie Czarnogórę

- Zdecydowanie nic mnie nie niepokoi. Nie martwię tym na co nie mam wpływu - powiedział na pierwszej konferencji prasowej przed najbliższymi spotkaniami Adam Nawałka.

Ale zmartwień, na które selekcjoner nie ma wpływu, z pewnością trochę jest. M.in. obsada lewej obrony, gdzie na pewno nie zobaczymy Artura Jędrzejczyka, a Maciej Rybus, który do tej pory wydawał się naturalnym zastępcą zawodnika Legii, dopiero wraca po kontuzji. O trudnej sytuacji na lewej stronie defensywy reprezentacji Polski kilka dni temu pisaliśmy tutaj.

Lewą obronę na razie jednak zostawiamy z boku. Czas przyjrzeć się środkowej części tej formacji, ponieważ tam również nie jest ciekawie. O ile o dyspozycję Kamila Glika możemy być stosunkowo spokojni, to o grę Pazdana już nie. Doświadczony zawodnik niczym nie przypomina piłkarza, który w ubiegłorocznym Euro 2016 zachwycił polskich i zagranicznych kibiców swoją walecznością i pewnością siebie.

W tym sezonie Pazdan był zamieszany w pięć z trzynastu straconych przez Legię bramek. Reprezentant Polski bezpośrednim winowajcą goli strzelanych przez rywali był w spotkaniach z Koroną Kielce (1-1), kiedy nie upilnował Łukasza Kosakiewicza; z Bruk-Bet Termalicą (0-1), kiedy nieudolnie wybił piłkę wprost pod nogi Łukasza Piątka, a także w wygranym meczu z Piastem (3-1), kiedy okazał się gorszy w pojedynku główkowym z Michalem Papadopoulosoem.

I to, że pojedynki główkowe w ostatnim czasie nie są mocną stroną Pazdana, udowodnił on również w niedzielnym starciu z Lechem Poznań (0-3), w którym Legioniści byli o klasę gorsi od przeciwników, a 30-latek był zamieszany w utratę dwóch pierwszych bramek, które strzałami głową zdobywali kolejno Maciej Gajos i Łukasz Trałka. Za każdym razem reprezentant Polski był słabszy, wolniejszy, a przede wszystkim mniej zaangażowany w walkę, podobnie jak cała warszawska drużyna.

Problemy Pazdana wszyscy widzieli już przed wrześniowymi meczami reprezentacji Polski. Nie widział, albo co bardziej prawdopodobne - nie chciał ich widzieć Adam Nawałka, który w ciemno wystawił zawodnika Legii na środku obrony obok Kamila Glika w spotkaniu z Danią (0-4). Na efekty długo nie trzeba było czekać. Biało-czerwoni otrzymali w Kopenhadze srogą lekcję futbolu, a obrońca mistrzów Polski bezpośrednio lub pośrednio przyczynił się do utraty dwóch bramek - najpierw, przy trzecim golu dla Duńczyków, wybił piłkę wprost pod nogi Christiana Eriksena, który dograł do Nicolaia Jorgensena, a jego krycie też zawalił Pazdan. Przy czwartym golu, zdobytym przez naszych rywali po pięknym uderzeniu Eriksena zza pola karnego, partner Kamila Glika ze środka defensywy, również mógł zachować się zdecydowanie lepiej, zamiast tego biernie przyglądał się przeciwnikowi składającemu się do strzału.

Pazdan w tym sezonie nie radzi sobie z nikim. Nawet w wygranych meczach (lub tych przegranych ale bez jego bezpośredniej winy przy straconych bramkach) 30-latek na tle napastników rywali wypada bardzo słabo. Były piłkarz m.in. Jagiellonii Białystok w ostatnich tygodniach nie radził sobie z Łukaszem Kosakiewiczem, Łukaszem Piątkiem, Michalem Papadopoulosem, Cillianem Sheridanem, Fedorem Cernychem, Marcinem Robakiem, Nicolaiem Jorgensenem, Andreasem Corneliusem itd. itd. Wymieniać można bardzo długo.

- Czasem przychodzi okres, że wszystko się wali. Nie ma ludzi, którzy przez całe życie nie popełniają błędów. A na pewno nie ma takich w futbolu. Złe rzeczy, które dzieją się w Legii Warszawa, nie są winą Michała. Tak samo w kadrze. Nie zrzucajmy wszystkiego na niego. To zamieszanie jest bardzo duże, ale kompletnie niepotrzebne. Powinniśmy raczej go wspierać - mówił po meczu z Danią w rozmowie ze Sport.pl Marcin Kamiński, który stanął w obronie krytykowanego Michała Pazdana.

Po chwili defensor VfB Stuttgart dodał jednak, że jest gotowy do gry i może wskoczyć do składu w miejsce piłkarza Legii: Nie przyjechałem na zgrupowanie by być statystą i siedzieć na trybunach czy ławce rezerwowych. Chcę dostać szansę, ale czekam spokojnie. Jeśli przyjdzie ten dzień, będę przygotowany.

Wówczas pytania o gotowość do gry Kamińskiego dotyczyły meczu z Kazachstanem (3-0), w którym ostatecznie na środku obrony obok Glika ponownie zagrał Pazdan. W spotkaniu na Stadionie Narodowym w Warszawie Legionista spisał się już lepiej, ale trudno dokładnie określić jego grę biorąc pod uwagę klasę rywala.

Kandydatura Kamińskiego na środek obrony wciąż jest jednak aktualna. Były zawodnik Lecha Poznań otrzymał powołanie na zgrupowanie przed czwartkowym meczem z Armenią w Erywaniu oraz niedzielnym spotkaniem domowym z Czarnogórą. 25-latek w tym sezonie prezentuje się bardzo solidnie. Do tej pory zagrał we wszystkich meczach VfB Stuttgart w tym sezonie niemieckiej Bundesligi i wyrósł na jedną z najważniejszych postaci zespołu Hannesa Wolfa.

Wśród powołanych przez Adama Nawałkę środkowych obrońców znajduje się również Thiago Cionek, ale znając upodobania Adama Nawałki i trudną sytuację na lewej stronie defensywy, możemy zakładać, że zagra on właśnie na boku boiska po stronie Kamila Grosickiego. Na chwilę obecną wydaje się więc, że naturalnym wyborem partnera Kamila Glika jest właśnie wspomniany Kamiński.

Wszelkie decyzje personalne Adama Nawałki poznamy najprawdopodobniej dopiero w czwartek, na kilkadziesiąt minut przed spotkaniem z Armenią, które rozpocznie się o godzinie 18.00 czasu polskiego. Mecz z Czarnogórą zagramy w niedzielę 8 października o godzinie 20:45.

El. MŚ 2018. Polska - Kazachstan. Pazdan:"Od początku chcieliśmy zdominować przeciwnika"

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (22)
El. MŚ 2018. Michał Pazdan największą niewiadomą przed meczem z Armenią
Zaloguj się
  • led47

    Oceniono 7 razy 7

    ...znając upodobania Adama Nawałki...

    Upodobania to Nawałka powinien zostawić w domu.
    Znowu wybierze łysego , małego , sfrustrowanego,
    bez formy
    A polska reprezentacja znowu bedzie grala "o wszystko" i "o honor"

  • gelati

    Oceniono 3 razy 3

    Chooyowy jak zawsze gniot pismaka gazecianego. Dno. Poziom Pazdana.

  • dra-h

    Oceniono 3 razy 3

    Jaka niewiadoma? Przecież wiadomo że Pazdan jest od roku cienki jak organ kopulacyjny komara, co udowodnił po raz kolejny w meczu z Lechem i w kilka dni się lepszy nie zrobi.

  • robotnikt

    Oceniono 3 razy 3

    Z Czarnogórą zagramy o 18 panie dziennikarzu. Co doreszty "analizy" to mozna tylko powiedzię, że nad wierszówką trzeba się napocić, bo inaczej tego jak wypocinami właśnie nazwać się nie da. Już to widzę, jak Nawałka na najważniejsze mecze w roku wymienia połowę obrony, jasne.

  • ttwo

    Oceniono 2 razy 2

    Pazdanowi bardzo zależało na transferze, a że nikt go nie chciał, to teraz jest sfrustrowany. Do tego tak "ambitnie" grał z kilkoma kolegami na zwolnienie Magiery, że teraz nie może się przestawić na normalne granie. A nigdy nie był więcej niż przeciętnym piłkarzem ale nadrabiał ogromną ambicją. A co do meczu z Armenią to remis będzie wielkim sukcesem. Niestety rozpędzona Dania wygra z Czarnogórą. I będziemy mieli wiele możliwych scenariuszów przed ostatnią kolejką.

  • barakuda62

    Oceniono 1 raz 1

    Zaraz po ME pisałem by spier'dalał i to jak najszybciej gdziekolwiek byle z dala od tej zakichanej pseudoklasy i bobku na zjełczałym torcie czyli legii (tzw. warszawa)
    został- w rok z hakiem rozp'ier'dolił cały swój potencjał, ale czego się można było spodziewać grając w europejskiej B klasie?

  • oko-85

    Oceniono 1 raz 1

    ale bedzie pompowanie balona jak wygramy z ta mega silna niebezpieczna armenia...

  • cezar85

    Oceniono 1 raz 1

    Przecież to jest standardowa forma pazdana, więc w czym problem?

  • wisnia

    Oceniono 1 raz 1

    najwyższy czas na bednarka, kamińskiego i kędziorę, na co ten tępy celebryta nawałka jeszcze czeka, stawiając na piłkarzy legii może skończyć sie tragicznie i brakiem awansu!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX