Ostatni taki dzień na Legii. "Mistrz. To jest legenda. To jest historia"

Posłuchaj artykułu (ładuję...)
W poniedziałkowy poranek środowisko piłkarskie w Polsce pogrążyło się w żałobie. W wieku 90 lat zmarł Lucjan Brychczy - legendarny piłkarz Legii Warszawa, który jest rekordzistą pod względem liczby występów w stołecznym klubie. Jeszcze w czerwcu tego roku Legia świętowała okrągłe urodziny swojej legendy. Wtedy to o Lucjanie Brychczym wypowiedziało się grono ekspertów. - Na treningu nikt nie powiedział do niego inaczej, jak "mistrzu" - wspominał Andrzej Strejlau.

2 grudnia 2024 rok już na zawsze pozostanie smutną datą w historii polskiej piłki. Tego dnia zmarł Lucjan Brychczy. Legendarny piłkarz Legii Warszawa miał 90 lat. Najpierw informację o jego śmierci przekazało TVP Sport. Następnie potwierdził ją jego syn. Brychczy odszedł w nocy z niedzieli na poniedziałek około godz. 3:20. W stołecznym klubie występował w latach 1954-1972. W tym czasie zabrał na koncie aż 452 spotkania, w których strzelił 226 gole.

Zobacz wideo Iga Świątek mogła mieć złamaną karierę! Oto, co jej groziło. Niebywałe [To jest Sport.pl]

Takim piłkarzem i człowiekiem był Lucjan Brychczy. Te słowa mówią wszystko

Do tej pory Lucjan Brychczy jest rekordzistą klubu pod względem liczby zagranych meczów. 13 czerwca tego roku legenda Legii świętowała okrągłe, 90. urodziny. Z tej okazji klub zorganizował uroczyste przyjęcie, na którym oprócz samego solenizanta pojawiło się wiele znanych osobistości ze świata piłki, a szczególnie ze środowiska Legii Warszawa.

Zaproszeni goście mieli okazję w kilku słowach wypowiedzieć się nt. ikonicznego zawodnika warszawskiej drużyny. Jakim piłkarzem, a przede wszystkim, jakim człowiekiem był Lucjan Brychczy? - Tata zawsze powtarzał, że Legia to jest jego drugi dom. I to nie był slogan, tylko fakt - mówił syn zmarłego 90-latka Ryszard Brychczy w specjalnym materiale z urodzin legendy.

- Był piłkarzem, trenerem. Jest ikoną klubu, legendą, naszym symbolem - przemawiał Dariusz Mioduski. Za to Jacek Zieliński - dyrektor sportowy Legii Warszawa - zdradził, że Lucjan Brychczy emanował zawsze spokojem, opanowaniem i elegancją. - Nigdy nie nadużywał głosu. Nie krzyczał. Wszyscy milkli. Była cisza jak makiem zasiał. Wszyscy siedzieli i słuchali trenera Brychczego - mówił.

 

- Jest pan dla mnie największą legendą Legii. To było dla mnie ogromne wyróżnienie współpracować z panem, słuchać pańskich rad, wskazówek. Ja na pewno będę to pamiętał do końca życia - tak Lucjana Brychczego zapamięta Cezary Kucharski. - Był pan wspaniałym piłkarskim technikiem. Wzorcem, mentorem i nauczycielem wielu pokoleń piłkarskich - podkreślił Bogusław Kaczmarek, były piłkarz i doświadczony trener.

- Jego skromność... on się wyrażał na boisku. Na treningu nikt nie powiedział do niego inaczej, jak "mistrzu". To jest legenda. To jest historia - podsumował Andrzej Strejlau. Jak widać, zasłużone dla polskiej piłki osoby są jednoznaczne w ocenie Lucjana Brychczego, który jest jedną z największych legend naszego futbolu.

Więcej o: