Vinicius Junior był przekonany, że w poniedziałek po raz pierwszy w karierze uda mu się zdobyć Złotą Piłkę. Wydawało się, że zrobił wszystko, by tak się stało. Sięgnął po Ligę Mistrzów, tytuł La Liga, a ponadto strzelił 24 gole, w tym hat-tricka w styczniowym finale Superpucharu Hiszpanii z FC Barceloną, dublet w półfinale LM z Bayernem czy zanotował trafienie w finałowym starciu z Borussią Dortmund. Było to jednak zbyt mało, by przekonać do siebie dziennikarzy, których większa liczba zagłosowała na Rodriego.
Na miejscu w Theatre Chatelet nie pojawił się żaden z piłkarzy Realu Madryt, ani nawet jego przedstawicieli. Ci, kiedy dowiedzieli się, że Vinicius poległ, wściekli się do tego stopnia, że kilka godzin przed startem odwołał lot całej delegacji. "Jeśli kryteria mają sprawiać, że Vinicius nie wygra, to musi wygrać Carvajal. Przez to, że tak nie będzie, dla Realu jest jasne, że UEFA i France Football ich nie szanują" - taką opinię z klubu otrzymał dziennik "As" (cyt. za profil X "Los Galacticos).
Światowe media dosłownie przejechały się po Realu, któremu "zabrakło klasy". Tak samo uważa były selekcjoner reprezentacji Francji Raymond Domenech. - O Realu mówi się, zresztą sam Real chce, aby tak mówiono, że to wielki klub. Tymczasem okazało się, że to klub mały. Bardzo mały! To, co zrobił Real, jest absolutnie żałosne. Okazali brak szacunku dla futbolu, dla innych uczestników gali, dla triumfatorów. To coś wręcz odpychającego - przekazał w rozmowie z Goal.pl.
Trener jest oburzony również faktem, że klub wywierał presję, by przedwcześnie poznać wyniki. Mało tego uważa, że Real wcale nie był szykanowany, gdyż został przecież wybrany zespołem roku, a Carlo Ancelotti sięgnął po tytuł najlepszego szkoleniowca.
- Im było mało, domagali się pewności, że Vinicius wygrał. Okropne, powtarzam okropne zachowanie klubu, który mieni się wielkim. Ktoś ich dobrze podsumował, mówiąc coś w stylu: "Real nie zaczyna meczu, dopóki nie wie jakim wynikiem się skończy". Oni muszą zrozumieć, że nie cały świat piłki kręci się wokół nich. Real ma białą koszulkę, ale wczoraj według mnie ta koszulka została mocno splamiona - przyznał.
Domenech wyznał, że jego zdaniem również Rodri najbardziej zasłużył na to wyróżnienie. - Gdybym mógł głosować, to też wskazałbym na niego. Wygrał z Manchesterem City mistrzostwo Anglii, z Hiszpanią mistrzostwo Europy. To dwa wielkie zwycięstwa, a Rodri był fundamentalnym piłkarzem obu tych zespołów - oznajmił.
- Tym razem doceniony został kolektyw, nie indywidualność. Wiadomo, że najczęściej po Złotą Piłkę sięgali gracze strzelający gole, efektowni, gwiazdorzy. Tymczasem wybór Rodriego jest czymś innym. Doceniono, co, jak podkreślam, nie zawsze się zdarza, gracza zespołowego. To fajny sygnał! - zakończył.
Komentarze (1)
Domenech przejechał się po Realu Madryt. Bolesna prawda między oczy