Wystarczył jeden wpis. Awantura Kucharskiego z Piekarskim. "Pozostałeś tępy"

Jeden z kibiców Legii Warszawa na Twitterze określił Czesława Michniewicza "lisem w kurniku". Tyle wystarczyło, żeby doszło do kłótni pomiędzy Cezarym Kucharskim a Mariuszem Piekarskim, agentem szkoleniowca. - Jak byłeś tępy, to nadal taki pozostałeś - napisał Kucharski.

Czesław Michniewicz został zwolniony z funkcji trenera pierwszego zespołu Legii Warszawa 25 października tego roku. Jego miejsce zajął Marek Gołębiewski, który w tamtym momencie odpowiadał za drużynę rezerw Wojskowych. "Mamy coś, czego nie zabierze nikt. W życiu piękne są tylko chwile... i dlatego dla nich warto żyć" - napisał Michniewicz tuż po zwolnieniu.

Zobacz wideo "Wiem, jacy piłkarze zdają egzamin, grając w takich klubach jak Legia". Rozmowa z Mariuszem Piekarskim

Mariusz Piekarski, agent szkoleniowca zdradził w rozmowie z "RDC", gdzie Michniewicz może później pracować. "To chyba jedyny trener od czasów Jacka Magiery, który zasłużył na swoje zwolnienie. Dał klubowi zarobić, więc niech Legia mu płaci. Trener dobrze włada językiem rosyjskim, więc będziemy się starać" - zapewnił Piekarski.

Kłótnia Mariusza Piekarskiego z Cezarem Kucharskim pod postem o Michniewiczu. "Pozostałeś tępy"

Jeden z kibiców Legii Warszawa opublikował na Twitterze wpis nawiązujący do Czesława Michniewicza. Fan określił byłego szkoleniowca Wojskowych "lisem w kurniku" i przyznał, że klub mógł zaoszczędzić i wstydu, i pieniędzy. Na tę opinię zareagował Mariusz Piekarski. "Tzw. hajsu to on chyba zarobił Legii tyle, ile nikt inny od paru lat. Mistrzostwo jest deficytowe finansowe dla klubu, jeśli nie wchodzisz do grupy pucharów europejskich" - odpowiedział agent. Kucharski stwierdził, że koszty zatrudnienia Michniewicza były spore dla Legii. "Prosty jesteś czy tylko złośliwy?" - zapytał Piekarski.

To był jednak dopiero początek kłótni pomiędzy byłymi piłkarzami Legii Warszawa, którzy razem dzielili szatnię w latach 2000-2003. "Ty naczytałeś się o żabkach i zwariowałeś, ja postawiłem na Ojca Chrzestnego i zrozumiałem, że nie donosi się na kolegów i klientów, nawet byłych. Też złośliwie, ale prawdziwie" - stwierdził Piekarski. Były agent Roberta Lewandowskiego nie pozostał mu dłużny. "Jak byłeś tępy na swój sposób w szatni, to nadal taki pozostałeś. Jedynie mocniej wyszczekany" - dodał Kucharski.

Na koniec menedżerowie rozmawiali o sytuacji spod hotelu Sheraton, gdzie Kucharski z Marcinem Mięcielem ratowali pijanego Mariusza Piekarskiego. "Wspominasz o sytuacji, jak z Miętowym ratowaliśmy cię nawalonego z rąk ochroniarzy Sheratona, abyś nie zaliczył oklepu od nich? Czy o sytuacji z gali Piłki Nożnej, gdzie znów nawalony machałeś rękami, tym razem do mnie?" - zapytał Kucharski. "Ty mój bohaterze, dziękuję, że wyciągnąłeś mnie z rąk ochroniarzy/oprawców w latach 90. Ogólnie napisałem, że wszystko sprzedasz i wszystkich, tylko to potwierdzasz z każdym wpisem" - odpowiedział Piekarski.

Więcej o: